Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZDROWY TRYB ŻYCIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZDROWY TRYB ŻYCIA. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 października 2015

TAG Szczęśliwa skóra - Little green-eyed - moje odpowiedzi


Witajcie!

Dzisiaj mam dla Was post z odpowiedziami na TAG, który od dłuższego czasu krąży po polskim YouTubie. Pytania bardzo dobrze wpisują się w charakter mojego bloga i są dobrym wprowadzeniem, do wpisu o pielęgnacji jesiennej, który niedługo dla Was przygotuję :)

1) Jak najlepiej opisałabyś swoją skórę?

Jak już zapewne wiecie z poprzednich postów, moja cera jest mieszana z tendencją do przetłuszczania w strefie T. Aktualnie przechodzi swój lepszy okres, ale zdarza jej się "zapchać" i wtedy mam spory wysyp niedoskonałości. Najczęściej ma to miejsce po urlopie, czyli po zmianie wody i większej ekspozycji na słońce. Dodatkowo moja cera z czasem stała się wrażliwa i bardziej reaguje na aktywne składniki, przez co muszę uważać na składy w kosmetykach.

2) Jakie są Twoje najlepsze wskazówki na promienistą cerę?

- sen - należę do typu ludzi, którzy uaktywniają się w nocy i niestety, to powoduje, że czasem krótko śpię, wtedy widzę, że moja skóra nie jest tak promienista jak zazwyczaj.

- picie dużej ilości płynów - mam tu na myśli wodę, herbatę zieloną, herbaty ziołowe - picie małej ilości mleka i kawy oraz czarnej herbaty

- witamina C - moja witamina młodości! Stosuję ją za równo w pielęgnacji porannej, jak i wieczornej

- miłość - jeżeli mam obok osobę, która sprawia, że codziennie jestem radosna i szczęśliwa, to chyba nic więcej nie muszę dować :) 

3) Jaki jest najdziwniejszy naturalny składnik, który użyłaś w pielęgnacji?

Śluz ślimaka - hahaha tak naprawdę nałożyłam preparat z tym składnikiem na twarz ;) z tego co pamiętam, to były to próbki koreańskich kremów BB i chyba kremu do pielęgnacji. Niestety ten składnik nie bardzo służy mojej cerze i mam wrażenie, że miałam po nim mały wysyp. Także do pielęgnacji cery mieszanej nie polecam. Chociaż słyszałam, że daje idealne efekty odmładzające... Ja jednak podziękuję ;-)

4) Opisz swoją pielęgnację w 5 słowach.

- SYSTEMATYCZNA
- PRZEMYŚLANA
- SKUTECZNA
- NATURALNA (możliwie jak najwięcej naturalnych składników, chociaż nie zawsze 100%)
- REGENERUJĄCA

5) Podziel się swoją najlepszą wskazówką dotyczącą pielęgnacji skóry.

Zrezygnujcie z kosmetyków z SLS (oraz innymi składnikami kończącymi się na Sulfate), parafiną i innymi niepotrzebnymi chemicznymi dodatkami. Odkąd stosuję bardziej przemyślaną pielęgnację, moja cera wygląda znacznie lepiej i nie zawsze muszę nakładać makeup, gdy chcę się dobrze czuć wśród innych ludzi. Dajcie sobie czas na uspokojenie cery. Moja cera potrzebowała prawie roku, żeby doszła do siebie po wielu nieprzemyślanych akcjach. Im bardziej naturalna i sprawdzona pielęgnacja, tym moja cera wygląda promienniej. Trzymam kciuki za Was, aby Wam rownież udało sie uspokoić swoje problematyczne cery. Przy cerze trądzikowej uważajcie na kosmetyki przeznaczone typowo do takich cer, ponieważ mogą ją bardziej przesuszać, tym samym produkujecie węcej tłuszczu, sebum zapycha pory i koło się zamyka. Tak samo uważajcie na stosowanie antybiotyków, człowiek nie powinien ich przyjmować, jeżeli nie jest to ostatecznością. Zwróćcie uwagę na to co jecie. Jesteśmy tym co jemy, wiec jeżeli żywicie się "śmieciowym" jedzeniem Wasza skóra nie będzie wyglądać dobrze.
Moje największe odkrycie ostatnich miesięcy - olej z dzikiej róży (Rosehip Oil) - cudo!!! Koniecznie wypróbujcie!

6) Co kradnie naturalny blask skóry?

- zanieczyszczenie środowiska - niestety zauważyłam, że odkąd mieszkam w Londynie, stan mojej skóry znacznie się pogorszył i szybciej się zanieczyszcza/"zapycha"

- brak snu - oj bardzo widać, gdy się nie wyśpimy 

- zła dieta - tak jak wcześniej pisałam, zwracajcie uwagę na to co jecie. Pokarmy z pestycydami, hormonami i antybiotykami, zanieczyszczone - to wszystko ma wpływ na to jak wygląda nasza skóra. Również smażone potrawy nie za dobrze działają na naszą cerę. Ja staram się głównie jestść świeże warzywa, gotowane, duszone i pieczone potrawy. Gdy pozwalam sobie na chwilę zapomnienia, od razu widać to na mojej skórze ;-)

- złe kosmetyki - a dokładniej złe składniki w kosmetykach i nieodpowiednio dobrane do rodzaju cery

7) Jakie są Twoje największe obawy dotyczące pielęgnacji, dbania o skórę?

Nie mam jakiś szczególnych obaw dotyczących pielęgnacji, mam wrażenie, że długo będę się cieszyła młodą skórą, bo już teraz o to dbam. Jedyne co mnie przeraża, że mogę zastosować jakiś preparat ze składnikiem, który źle zadziała na moją skórę. Niestety zdarza się, że firmy deklarują się jako naturalne, organiczne, a mimo to pakują do kosmetyku masę chemii. Jestem tylko człowiekiem i mnie również zdarzają się błędy. Niestety już dwukrotnie  przypłaciłam to bardzo poważnym uczuleniem. Świadomość, to najcenniejsza rzecz i z tego powodu zaczęłam pisać tego bloga!

8) Jaki jest Twój podręcznik podstaw pielęgnacji?

Moim podstawowym założeniem jest pielęgnacja wieloetapowa i dostosowana do aktualnych potrzeb skóry.

Staram się również szukać kosmetyków możliwie naturalnych o jak najprostszych składach. 
O każdym etapie mojej obecnej pielęgnacji napiszę Wam w kolejnych postach.

Ważne dla mnie jest dobre oczyszczanie skóry. Zawsze dokładnie zmywam makijaż i gdy tylko jest to możliwe, staram się to robić zaraz po przyjściu do domu.

Ochrona przeciwsłoneczna jest ważna i widzę mniej przebarwień na skórze od czasu, gdy przykładam się do tego sumiennie. Ostatnio przerzuciłam się na filtry naturalne (fizyczne/mineralne) i gdy jest większe słońce, lub mój kosmetyk kolorowy (podkład) nie posiada żadnego filtra, stosuję go jako krem na dzień (John Masters - krem ma w sobie oleje, które wystarczająco pielęgnują moją cerę rano plus filtr naturalny SPF 30)

Zawsze staram się stosować jakiś preparat z witaminą C - chociaż raz dziennie. 

A wszystko ma sens tylko wtedy, gdy robię to sumiennie i systematycznie, pamiętajcie, że to Wy pracujecie na to, aby Wasza cera wyglądała promiennie!

Mam nadzieję, że spodobał Wam się ten post i chętnie przeczytaliście moje odpowiedzi na pytania do TAGu. 
Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi i chętnie przeczytam je w komentarzach pod tym wpisem! Zachęcam gorąco!

Jeżeli chcecie być ze mną na bieżąco, to zapraszam do śledzenia mnie na Instagramie (@littlegreeneyed) i Facebooku!

Pozdrawiam Was serdecznie!



czwartek, 17 września 2015

Prosty przepis na zdrową domową nutellę


Witajcie Czekoladożercy!

Dzisiaj mam dla Was bardzo prosty przepis na zdrową domową nutellę.
Jak wiadomo, nie tylko dzieci mają czasem ochotę na coś słodkiego do kromki świeżego chleba. Mnie również dopadła ochota na masło orzechowe.

W zależności od tego jaki efekt smakowy chcecie uzyskać, dobierzcie odpowiedni rodzaj masła orzechowego. Jako, że chciałam uzyskać typowy smak nutelii, zdecydowałam się na masło z orzechów laskowych. Takie masło możecie dostać w sklepach ze zdrową żywnością. Pamiętajcie o tym, aby nie miało żadnych zbędnych dodatków.
Zdecydowałam się na markę Meridian i masło zakupiłam stacjonarnie w UK w Holland & Barrett.

Do dodania słodkiego smaku polecam naturalny miód - ja akurat mam polski, który kupiliśmy od zaprzyjaźnionego pszczelarza.

Aby uzyskać smak czekolady polecam gorzkie kakao - zdecydowałam się na DecoMorreno, które zakupiłam w polskim sklepie.


SKŁADNIKI:

- 4 ŁYŻECZKI NATURALNEGO MASŁA ORZECHOWEGO - ORZECH LASKOWY
- 1 ŁYŻKA MIODU
- 1 ŁYŻECZKA GORZKIEGO KAKAO



Wszystko dokładnie ze sobą mieszamy i GOTOWE!


Domowa nutella najlepiej smakuje ze świeżym domowym chlebem. Od około trzech lat pieczemy domowy chleb, który jest na zakwasie z dodatkiem drożdży. Nie używamy do tego żadnych specjalnych maszyn, tylko pieczemy go w foremkach w piekarniku. Nic nie zastąpi zapachu i smaku domowego chleba...
Już dawno temu obiecałam Wam przepis na chleb, ale obiecuję, że w końcu się pojawi!



Prawda, że proste?! ;-)

SMACZNEGO!!!


PS Pamiętaj, że miód jest również cukrem! Nie jest to przepis fit, a jedynie jest to zdrowsza alternatywa do popularnych produktów sklepowych. Nie jest to zamiennik zdrowej zbilansowanej diety, tylko deser, który możesz zaserwować raz na jakiś czas.

wtorek, 25 sierpnia 2015

ZAKUPY - nowości - kosmetyki naturalne (nietoksyczne) - SIERPIEŃ 2015


Witam!

W planach miałam zupełnie inny post, ale po moich ostatnich zakupach, gdy wrzuciłam zdjęcie na Instagram i Facebook, zobaczyłam Wasz pozytywny odzew i prośbę o posta z tymi zakupami. I tym samym przygotowałam dla Was wpis z moimi zakupami kosmetyków naturalnych/nietoksycznych z ok. dwóch ostatnich miesięcy.


Na samym początku chciałam Wam pokazać mgiełkę z Caudalie, a dokładnie mówiąc Beauty Elixir, który kupiłam już dawno temu. Kosmetyk ma za zadanie pielęgnować naszą cerę, ja postanowiłam wykorzystywać go jako spray wykańczający makijaż mineralny. Używałam go już kilka razy i ma bardzo specyficzny ożeźwiający zapach i pozostawia uczucie mrowienia i schłodzenia na skórze. Jednak wydaje mi się, że lepiej by się sprawdził gdybym go wklepywała, np. Beauty blenderem, którego obecnie nie posiadam. Gdy tylko go kupię, dam Wam znać jak współpracuje z tą mgiełką. Kosmetyk ok, ale muszę jeszcze popracować nad techniką jego stosowania.


Jako, że szykuję się na wakacje, przyjrzałam się kosmetykom, które zabiorę ze sobą. Wiem, że jakiś czas temu kupiłam balsam z filtrem do ciała marki Vichy, ale postanowiłam jednak kupić coś z filtrem fizycznym zamiast chemicznego i mój wybór padł na markę Green People.
Filtry jakie zostały zastosowane w tym preparacie to nanocząsteczkowy dwutlenek tytanu (Titanum Dioxide), naturalny kwas cynamonowy (Cinnamic acid) i wyciąg z szarotki (Edelweiss extract).
Producent zapewnia, że po przeprowadzeniu dochodzenia jest przekonany, że nanocząsteczkowy dwutlenek tytanu jest bezpieczny dla naszego zdrowia. 
W internecie spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat, natomiast natknęłam się również na tę stronę:


Zdecydowałam się jednak kupić ten produkt i przetestować. Mam nadzieję, że się sprawdzi.

Skład filtra Green Peolpe:
AQUA, ISOAMYL P-METHOXYCINNAMATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*, ELAEIS GUINEENSIS (PALM) OIL*^, TITANIUM DIOXIDE [NANO], DIETHYLAMINO HYDROXYBENZOL HEXYL BENZOATE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL GLUCOSIDE, CERA ALBA (BEESWAX)*, ALOE BARBADENSIS (ALOE VERA) LEAF JUICE POWDER*, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL*, CHAMOMILLA RECUTITA (CHAMOMILE) FLOWER EXTRACT*, ALTHAEA OFFICINALIS (MARSHMALLOW) ROOT EXTRACT*, CAMELLIA SINENSIS (GREEN TEA) LEAF EXTRACT*, lEONTOPODIUM ALPINUM LEAF EXTRACT, COMMIPHORA MYRRHA (MYRRH) OIL^, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) LEAF EXTRACT*,SODIUM STEAROYL GLUTAMATE. GLUCONOLACTONE, SODIUM BENZOATE, SODIUM DEHYDROACETATE, PHYTIC ACID. 
*82.2% ORGANIC, ^FAIRLY TRADED.

Oprócz filtra, do koszyka wrzuciłam żel do golenia marki Dr. Bronner, który ma 100% naturalny skład.

Organic Sucrose*, Organic White Grape Juice, Organic Coconut Oil*, Potassium Hydroxide**, Organic Olive Oil*, Organic Shikakai Powder, Organic Hemp Oil, Organic Jojoba Oil, Organic Corn Starch, Organic Lemongrass Oil, Organic Lemon Oil, Organic Lime Oil, Citric Acid, Tocopherol. 
* Certified Fair Trade by IMO.

Jestem bardzo ciekawa tego kosmetyku. Dam Wam znać, gdy go zużyję, chyba że zachwyci mnie tak bardzo, że postanowię o nim wspomnieć wcześniej - w ulubieńcach miesiąca.


A teraz pokażę Wam dwa produkty, o których zazwyczaj nie piszę na blogu. Ale zwróciłam na nie uwagę ze względu na to jakie mają składy i jak różnią się od typowych drogeryjnych akcesoriów (mam nadzieję, że mogę to tak nazwać)



Zamówiłam na wypróbowanie naturalne tampony Organyc wyprodukowane w 100% z bawełny, bez żadnych dodatków zapachowych. Producent podkreśla, że są hipoalergiczne. Piszę o nich tylko dlatego, że być może są wśród Was kobiety, które szukają tego typu produktów. Jestem bardzo ciekawa czy się sprawdzą. Jeżeli będą w porządku, to być może wspomnę o nich w projekcie denko. 

Poszukiwałam też ostatnio alternatywy do kremu depilującego firmy Veet, którą mogłabym stosować w okolicach bikini. Znalazłam naturalne woskowe plastry marki Acorelle.

Skład:
Wax ingredients: Glyceryl rosinate, ricinus communis seed oil, cera alba*, argania spinosa kernel oil*, helianthus annuus seed oil*, aloe barbadensis leaf extract*. 
*Ingredients from organic farming.
100% of the total ingredients are of natural origin. 10% of the total ingredients are from organic farming.

Nigdy nie używałam plastrów do depilacji i przyznam szczerze, że bardzo się boję, że nie podołam bólowi. Jeżeli macie może dla mnie jakieś cenne wskazówki, co zrobić, aby mniej bolało, to napiszcie proszę w kometarzach

Przejdźmy do kosmetyków kolorowych.



Zacznijmy od podkładu mineralnego Lili Lolo. Wykończyłam już poprzednie opakowanie tego produktu i przyszedł czas na zakup kolejnego. 
O tym podkładzie pisałam Wam już wcześniej i znalazł się on również na zaszczytnej liście ulubieńców roku 2014. Nadal uważam, że jest to najlepszy podkład mineralny jaki do tej pory stosowałam o satynowym wykończeniu i lekkim kryciu (a testowałam już Anabelle Minerals i Bare Minerals). 




Ładnie i naturalnie wyglada na cerze! Kolor jest równiez idealnie dobrany do mnie - najjaśniejszy żółty ton. Polecam.

Skład 100% minerały:
Mica, Zinc Oxide [+/- CI77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 7491 (Iron Oxide), CI77499 (Iron Oxide)].


A teraz perełka, od której zaczęły się moje poszukiwania ekskluzywnych kosmetyków naturalnych do makijażu. Jak zobaczyłam ten produkt we wstępnej recenzji Karoliny - megielounge (YouTube) stwierdziłam, że czegoś takiego poszukuję. 
Och cena jest powalająca i trochę ryzykowałam, ponieważ nie miałam pojęcia jak będzie wyglądał na mojej cerze. Ale raz kozie śmierć! Spróbuję! 
I zakochałam się! 



Podkład Kjaer Weis jest zamknięty w przepięknym, ciężkim metalowym puzdereczku. Dzięki temu, że jest to system z wymiennymi wkładami, to następnym razem będzie taniej, ponieważ puzdereczko kupujemy tylko raz, a sam kompakt jest dużo tańszy.
Niektóre osoby, kupują tylko wkłady i przechowują je w magnetycznych kasetkach, ja jednak wolę osobne pudełka.




Mój odcień to Silken. Kolor w opakowaniu jest dosyć ciemny i pomarańczowo-żółty, nie powiem, trochę mnie to przeraziło. 
Ale po rozblendowaniu idealnie łączy się z moją skórą. Całkiem dobrze kryje, ale bez efektu maski. 

Pod spód należy nałożyć dobrze nawilżający krem, ja stosuję krem z filtrem John Masters i po jakimś czasie cera lekko zaczyna się świecić, ale myślę, że jest to wina kremu z filtrem. Natomiast wszystko nadal wygląda schludnie i akceptowalnie.

Produkt, przez to że nie ma w składzie silikonów trochę tępo rozprowadza się na skórze, ale mnie to nie przeszkadza, ponieważ krem, który mam pod spodem ułatwia sprawę. 

Ogromnym plusem tego kosmetyku jest skład:

Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Oil•, Caprylic/Capric Triglyceride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil•, Zea Mays (Corn)
Starch•, Cera Alba•, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax•, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil•, Polyglyceryl-3 Diisostearate,
Tocopheryl Acetate May Contain +/- Mica, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499

• organically grown

Chyba nie muszę już nic więcej pisać. Jestem przekonana, że usłyszycie o tym podkładzie jeszcze nie raz. :)



W związku z tym, że zainteresowałam się bliżej naturalnymi kosmetykami do makijażu, postanowiłam wypróbować trzy cienie. Różnych marek, o różnych formułach.

Zacznę od cienia prasowanego Kjaer Weis - Grace.



Jest to piękny cień w kolorze, który idealnie nadaje się w załamanie powieki i w naturalny sposób je podkreśla. Kolor jest dopasowany do odcienia mojej skóry i delikatnie ją przyciemnia. 
Cień jest prawie matowy, piszę prawie, ponieważ ma delikatnie satynowe wykończenie. Jest piękny! Właśnie czegoś takiego szukałam.

Skład cienia Kjaer Weis:
Talc, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Tocopheryl Acetate, Gardenia Florida Fruit Extract, Lonicera Caprifolium(Honeysuckle) Flower Extract, Lonicera Japonica(Honeysuckle) Flower Extract, Zinc Stearate. 

May Contain +/- Mica, Iron oxide (CI 77491), Titanium dioxide (CI 77891), Iron oxide (CI 77492), Iron oxide (CI 77499), Carmine (CI75470). 

Certified Natural by the CCPB - Italian certification agency - 70% of the raw materials in this eye shadow are certified organic. KW eye shadows contain bamboo which grows in the wild not in a supervised area, therefore not accepted as organic by the CCPB but qualifies it as certified natural.

Myśle, że zobaczycie jeszcze nie jeden makijaż z użyciem tego kosmetyku


Well People - No.87 Luminous Taupe



Jest to sypki cień, w którym zakochałam się od pierwszego wrażenia. Wrzuciłam Wam już filmik na Instagramie i Facebooku. Widziałam, że Wam również się spodobał.

Link do filmiku




Luminous Taupe to odcień, tak jak wskazuje nazwa taupe (brązowo-szary), wpadający w złoto. Bardzo dobrze rozprowadza się na powiece i kompletnie nie ma potrzeby nakładania pod niego bazy, co w przypadku mojej tłustej powieki jest czymś nieprawdopodobnym. Na oku tworzy się piękna tafla. Dodatkowo idealnie pasuje z cieniem Kjaer Weis, przy użyciu tych dwóch produktów powstaje efektowny makijaż oka! Uwielbiam!

Skład cienia Well People:
Mica, Iron Oxides, Titanium Dioxide. May contain Ultramarine Blue, Ferric Ferrocyanide, Silica, Serecite, Kaolin Clay

Jane Jerdale - cień prasowany - Oyster



Na samym początku myślałam o tym, aby kupić całą paletę tej marki. W końcu zdecydowałam się jednak na pojedynczy cień na wypróbowanie. 




Oyster to odcień kości słoniowej z delikatną perłową poświatą. Ale jest to delikatna poświata, dzięki czemu można go spokojnie nałożyć na całą powiekę, bez efektu tandetnego blasku perły. 

Skład:
Mica, Boron Nitride, Dimethicone, Pinus Strobus (Pine) Bark Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Extract. [+/- (May Contain) Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77489, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Carmine (Ci 75470), Manganese Violet (Ci 77742), Ultramarines (Ci 77007), Chromium Oxide Greens (Ci 77288).

Postanowiłam łączyć go z cieniem Grace z Kjaer Weis, gdy będę chciała uzyskać efekt naturalnego oka. Ten odcień nada się również do rozświetlenia wewnętrznego kącia oka. Jeszcze nie zdążyłam go użyć na całej powiece, ale jak tylko go przetestuję, to dam Wam znać.



I na koniec zostawiłam produkt, przez który postanowiłam lekko zmodyfikować opis do tego posta. Nie jest to zdecydowanie produkt naturalny, natomiast jest on nietoksyczny. A mowa tu o lakierze marki Kure Bazaar, która charakteryzuje się produktami do paznokci pozbawionymi niebezpiecznych składników. 

Oto co obiecuje nam producent:

A toxin-free nail lacquer with a formula up to 85% of natural origin that preserves the vitality of nails and their natural cycle of regeneration, while offering impeccable resistance, ultra-shine & a quick-dry!
skład lakieru:
butyl acetate, ethyl acetate, nitrocellulose, isosorbide dicaprylate, adipic acid/neopentyl glycol/trimellitic anhydride copolymer, alcohol, stearalkonium bentonite, styrene /acrylates copolymer, silica, diacetone alcohol, benzophenone-1, trimethylpentanediyl dibenzoate, phosphoric acid, alumina. May contain colours: +/-: mica, ci 77000, ci 19140 , ci 77891, ci 75470 (carmine), ci 77491, ci 77492, ci 77499, ci 15850, ci 15850, ci 77742, ci 12085, ci 77266, ci 77510, ci 15880.




Lakier w akcji :)


Wszystkie kosmetyki kupiłam: 
- na stronie naturisimo.com 

lub 

- stacjonarnie w Londynie w Content Beauty&Wellbeing (jedyny sklep w Londynie, w którym stacjonarnie można przetestować kosmetyki marki Kjaer Weis)




14 Bulstrode St, London, W1U 2JG
Mon - Fri 10.00 - 7.00
Sat 10.00 - 6.00


W obu przypadkach przesyłka na cały świat jest darmowa. Poczytajcie tylko dokładnie informacje o warunkach i czasie dostawy.

Mam nadzieję, że podobały Wam się moje zakupy.
Już wiem, że w październiku wybiorę się na kolejną turę. Na pewno do grona kosmetyków dołączą: pomadka, róż, tusz do rzęs, kredka do oczu i być może jeszcze jeden cień. Ale o tym później.

Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki i może macie już jakieś zdanie na ich temat? Serdecznie zapraszam do komentowania pod tym postem. 

Pozdrawiam serdecznie!


Post nie jest sponsorowany. Każdy z tych produktów kupiłam z własnych funduszy. Jeżeli zdecyduję się na jakąś współpracę, poinformuję Was o tym.