wtorek, 18 kwietnia 2017

Przegląd ubranek dla dzieci cz.2 - KAPPAHL, ZARA, NEXT - WYPRAWKA DLA MALUSZKA

Witajcie,

Dzisiaj kolejna część serii "przegląd ubranek dla dzieci". Każda firma wyróżnia się czymś innym, ale podstawowymi kryteriami, na które zwracałam uwagę przy wyborze wyprawki dla synka były: design, rozmiary, materiały oraz ich jakość. Ubranka, o których piszę, znajdują się w przedziale wiekowym mody dla noworodków po modę dla dzieci do ok. drugiego roku życia.
Dzisiaj przyjrzymy się bliżej trzem markom: Kappahl, Zara oraz Next.

Jeżeli jesteście zainteresowani poprzednim postem, zapraszam tutaj:



KappAhl - seria dla niemowląt - newbie

Tych ubranek jeszcze nie używaliśmy, ale mamy kupione (przy okazji ostatniego pobytu w Polsce) kilka sztuk na większy rozmiar. Jest to szwedzka marka.



Design:
Bardzo dobry skandynawski design, jeden z najlepszych w markach sieciówkowych. Starannie zaprojektowane ubrania. Według mojej opinii, bardzo estetyczne wzornictwo. 

Rozmiar:
Klasyczna rozmiarówka.




Materiały:
Firma charakteryzuje się produkcją o zrównoważonym charakterze. Mniejsze zużycie wody i mniej chemikaliów przy produkcji tekstyliów. Cała kolekcja dla niemowląt (newbie) jest wykonana z bawełny organicznej. Jest to bawełna średniej grubości. 

Jakość:
Nie miałam okazji prać tych ubranek i nie wiem jak będą wyglądały po dłuższym czasie użytkowania. Ale na pierwszy rzut oka wyglądają ok.

Ocena: 4.5*/5 (*gwiazdka dlatego, że nie są przez nas przetestowane)

Polecam zajrzeć do asortymentu marki KappAhl za względu na design i materiały z bawełny organicznej. Ubranka są bardzo eleganckie i nadadzą się na prezent dla przyszłych rodziców. 


ZARA


Kubuś ma sporo ubranek z Zary. Często zaglądam do sklepu internetowego tej sieci i staram się być na bieżąco z ich trendami. 



Design:
Nowoczesny design. Wzornictwo inspirowane modą z wybiegów. Specyficzny klimat wzornictwa.

Rozmiar:
Z tym jest tu bardzo różnie. Ciężko jednoznacznie określić. Mieliśmy sytuację, gdy spodenki z jednego rozmiaru były zupełnie różnej wielkości. Jeżeli chodzi o spodnie, to niektóre modele mają wąskie nogawki. Gdy kupuję ubranka z Zary zazwyczaj porównuje je z ubraniami innych marek i w ten sposób segreguję. Ubranka z Zary są zazwyczaj odrobinę mniejsze niż innych firm dostępnych na rynku. W Żarze mamy trzy linie dostępne dla najmłodszych dzieci: BABY GIRL, BABY BOY I MINI.



Materiały:
Sporo ubrań wykonanych w 100% z bawełny. Występuje tu również linia z organicznej bawełny oraz innych naturalnych materiałów, takich jak: jedwab, len, wełna i kaszmir.

Jakość:
Trzeba dokładnie przeglądać każdą rzecz, ponieważ bardzo różnie tu bywa z jakością. Niektóre ubrania, wykonane z droższych materiałów, są bardzo dobrej jakości. Niektóre bawełniane ubrania są bardzo cienkie i nie zachęcają do zakupu. 



Ocena: 4,5/5
Lubię kupować ubranka dla synka w Zarze. Uważam, że mają interesujący design. Niektóre rzeczy, jak np. kurtka puchowa zimowa lub pikowany bezrękawnik były dobrej jakości. Warto również śledzić przeceny, gdyż można wtedy kupić ubrania w bardzo korzystnych cenach. W Zarze zazwyczaj zaopatrujemy się w wyjątkowe (pod względem wzornictwa) sztuki ubrań, które nie są basic. 

NEXT

Jest to jedna z moich ulubionych sieciówek, w której kupuję ubranka dla synka, więc mam już wyrobione zdanie na jej temat.




Design:
Absolutnie rewelacyjny design. Wyjątkowe wzornictwo i starannie zaprojektowane linie ubranek, które zmieniają się wraz z sezonem. Mają ogromny wybór ciekawych ubranek dla chłopców, co nie jest częste, zazwyczaj na rynku jest większy wybór dobrze zaprojektowanych ubranek dla dziewczynek.

Rozmiar:
Klasyczna rozmiarówka. Większość ubranek spójna w obrębie jednego rozmiaru.

Materiały:
W większości wykonane w 100% z bawełny. Występują również modele z dodatkiem wełny oraz wykonane w 100% z kaszmiru. 




Jakość:
Rewelacyjna! Piorę i piorę... i ubrania zachowują swoją formę, kolor i nie spierają się. Bardzo dobra jakość materiałów. Zdecydowanie polecam, gdy chcecie zatrzymać ubrania dla kolejnych pociech lub je odsprzedać. 

Ocena: 5/5
Bez wahania oceniam tę markę na 5! Jeszcze mnie nie zawiodła i dodatkowo jej wzornictwo zachwyca. Polecam serdecznie pajace do spania, oraz body. 


Niebawem zapraszam na kolejny wpis z następną częścią zestawień ubranek dla dzieci. Zauważyłam, że poprzedni post cieszył się Waszym zainteresowaniem. Mam zamiar kontynuować tę serię, dlatego jeżeli znacie jakieś ciekawe marki ubranek dla dzieci, dajcie mi koniecznie znać, być może synek je przetestuje. 

Pozdrawiam serdecznie!



poniedziałek, 20 marca 2017

Przegląd ubranek dla dzieci cz.1 - PINOKIO, H&M, C&A, COOL CLUB - WYPRAWKA DLA MALUSZKA

Witajcie,

Dzisiaj kolejny post dla rodziców. Postanowiłam przygotować dla Was zestawienie ubranek różnych marek - polskich i zagranicznych, w które ubieram swojego synka. Każda firma wyróżnia się czymś innym, ale podstawowymi kryteriami, na które zwracałam uwagę przy wyborze wyprawki dla synka były: design, rozmiary, materiały oraz ich jakość.

Zacznę od marki, z której zdecydowanie posiadam najwiecej ubranek.



PINOKIO 

Jest to marka polska, zwracająca uwagę na bezpieczeństwo i jakość materiałów, z których produkuje ubranka. W tę odzież zaopatrzyłam synka praktycznie całkowicie na pierwsze trzy rozmiary, wiec mam już wyrobione zdanie na jej temat.


http://pinokio.net.pl/firma/o-nas/


http://pinokio.net.pl/firma/historia-firmy/





Design:

Moim zdaniem jedna z lepiej zaprojektowanych polskich marek. Przepiękne i estetyczne wzornictwo. Do wyboru mamy kilka kolekcji dla dziewczynek, chłopców oraz unisex.

Ubranka dla dziewczynki: Pikolina, Martinet, Colette

Ubranka dla chłopca: Bike, Garcon, Wild Boy (polecam) i najnowsza Xavier (z tej kolekcji nie miałam jeszcze ubranek, ale jest piękna)

Ubranka unisex: Simple, Great Day, Cyferki, Happy Kids, Little Bear - Organic (moja ulubiona kolekcja), Smart Fox (polecam) i Celebrity

Duży wybór ubranek zapinanych kopertowo, co przydaje się w szczególności na samym początku, gdyż nie musimy ich zakładać przez głowę.





Rozmiary:

Ubranka marki Pinokio mają zawyżoną rozmiarówkę, czyli rozmiar 56 w rzeczywistości odpowiada ok. 54 w innych markach. Ubranka tej marki wpisują się pomiędzy rozmiarówkami innych marek na rynku. Dodatkowo ubranka są dosyć wąskie, dlatego jeżeli Wasz bobas należy do tych słodkich grubszych bąbli, to ubranka mogą być dla niego za szczupłe, zwłaszcza jeżeli chodzi o spodenki. Śpiochy i półśpiochy są zazwyczaj dłuższe niż pajace (odpowiadają długości śpiochów innych marek na rynku). Myślę, że te informacje mogą być dla Was przydatne, jeżeli zdecydujecie się na zakupy przez internet.





Materiały:

Firma Pinokio produkuje materiały i szyje swoje ubranka w Polsce i za to OGROMNY PLUS!!! :) Odzież jest certyfikowana i bezpieczna dla skóry dziecka.


http://pinokio.net.pl/firma/jakosc-i-certyfikaty/


Bawełna jest gruba i mięsista. 


Kolekcja Little Bear jest wykonana z bawełny organicznej i jest ona bardzo wysokiej jakości i niewiarygodnie miękka. W szczególności polecam na pierwszą rozmiarówkę.




Jakość:

Kolory tkanin nie farbują. Mam niestety zastrzeżenia co do trwałośći przy częstym praniu, niektóre niestety lekko się zsupełkowały. Warto mieć to na uwadze, jeżeli planujecie ubranka zatrzymać dla kolejnych pociech, lub je sprzedać. Moim zdaniem ta jakość materiałów sprawdzi się głównie w pierwszych 3-4 rozmiarówkach, które dziecko nosi jedynie przez kilka miesięcy. 


Ocena: 4/5

Marka godna uwagi. Zdecydowanie dla najmłodszych dzieci. Piękny design i bezpieczne materiały. 


Najtaniej kupicie ubranka w sieci:

http://www.sklep.pinokio.net.pl/ (warto zajrzeć do zakładki outlet: http://www.sklep.pinokio.net.pl/en/186-outlet)


http://www.calineczka.pl/sklep/ (w większości przypadków tutaj jest najtaniej, w sklepie stacjonarnym w Warszawie możecie liczyć na rabaty przy większych zamówieniach. Bardzo dobra obsługa, serdecznie polecam)




H&M

Zdecydowałam się na zakup kilku sztuk z serii Conscious i exclusive, czyli wykonanej z bawełny organicznej (na mniejszy rozmiar) oraz z regularnej serii, gdy synek był starszy. 


Design:

Moim zdaniem marka H&M ma bardzo dobry design ubranek, zwłaszcza linia Conscious. 





Rozmiary:

Nieco większe niż pozostałe firmy na rynku.





Materiały:

Bawełna jest cienka (widać to w przypadku ubranek typu body i pajace)





Jakość:


Dobra, ubranka się nie spierały, nie rozciągnęły, kolory zachowały swoje natężenie. Jedynie mam zastrzeżenia do grubości bawełny, jest bardzo cienka, ale idealna na wiosnę lub lato.



Ocena: 4,5/5

Warto kupić ubranka z tej marki, ale zdecydowanie bardziej polecam linię Conscious i exclusive z bawełny organicznej oraz innych naturalnych materiałów, jeżeli zamierzacie zrobić wyprawkę dla noworodka.


Dobrej jakości ubranka basic, czyli np. białe body bez rękawów.


Jeżeli mieszkacie w UK, to bardziej opłaca się kupować te ubranka w Wielkiej Brytanii, bo jest taniej. Warto również sprawdzać przeceny.



C&A

Marka ma w swojej ofercie dobre jakościowo ubranka ze zwykłej bawełny, ale także z organicznej.


Design:

Wiele ciekawych modeli ubranek. 





Rozmiary:

Z tym jest tu bardzo różnie. Ciężko jednoznacznie określić. Miałam kilka pajacy i niektóre były większe, inne rozmiarem podobne do Pinokio. Body są w normalnej rozmiarówce, czasem trochę większe.





Materiały:

Cieńsze niż w przypadku Pinokio, ale nadal dobrej jakości i niezwykle miękkie.





Jakość:

Bardzo dobra jakość, nie spierają się, nie niszczą i zachowują swoją miękkość przez długi czas.

Ocena: 4,5/5

Polecam, a najbardziej te ubranka, które są wykonane z bawełny organicznej. Kupony zniżkowe można dostać w magazynach kobiecych w przypadku weekendów zniżkowych. Większy wybór ubranek online niż w sklepach stacjonarnych.



COOL CLUB - w sieci sklepów Smyk

Miałam kilka sztuk tych ubranek. Również występują w linii wykonanej z bawełny organicznej.


Design:

Design estetyczny, bardzo klasyczny.





Rozmiar:

Klasyczny jak w innych markach. Chociaż linia eko była długo za szeroka na mojego synka, który jest drobny (szerokie pajace w rozmiarze 56)


Materiały:

Klasyczne, przeciętnie grube, dobre.


Jakość:

Dobra. Nie zniszczyły się, kolory nie wyblakły. Bawełna organiczna bardzo dobrej jakości.

Ocena: 4/5

Można znaleźć ładne i dobre gatunkowo ubranka. Klasyczny design. Sprawdzą się również dla starszych dzieci.

Za kilka dni zapraszam na kolejny wpis z drugą częścią zestawienia ubranek dla dzieci.


Pozdrawiam serdecznie!






czwartek, 23 lutego 2017

"CHUSTOWANIE DZIECI " :) - WYPRAWKA DLA MALUSZKA

photo by Patrycja Pirogowicz-Koziołek

Witajcie ponownie po bardzo długiej przerwie :) !

Bardzo często dostaję od Was prywatne wiadomości o tym, żebym powróciła do pisania bloga :) Bardzo dziękuję za pamięć. Dzisiaj udało mi się znaleźć chwilę, aby napisać dla Was ten wpis.
Pytacie mnie również o to jak przygotowałam się do przyjścia na świat naszego pierwszego dziecka. Zazwyczaj jesteście na podobnym etapie życia i poszukujecie rad oraz inspiracji. 

Od 29-tego czerwca 2016 roku jestem szczęśliwą mamą ślicznego chłopczyka Jacoba. 



Mam nadzieję, że zrozumiecie, że niektóre sprawy chcę zachować tylko dla siebie i mojej rodziny i nie będę wdawać się w szczegóły ciąży, porodu i rozwoju mojego dziecka. Natomiast chciałabym poruszyć kilka tematów, które wydały mi się bardzo ciekawe podczas przygotowań do tak ważnej roli, jaką jest macierzyństwo :)

Jeżeli spodziewacie się dziecka, to pewnie przeczytaliście już góry książek (tak jak ja). Niektóre oczywiście są sprzeczne ze sobą i pewnie w Waszej głowie pojawił się mętlik :)
Nie martwcie się, wszyscy tak mamy przy pierwszym dziecku. Gdy dojdą do tego dobre rady naszych bliskich i znajomych, to właściwie pod koniec trzeciego trymestru wiemy mniej, niż na początku ciąży :) Z perspektywy czasu, już ponad półrocznej praktyki bycia mamą, wiem, że niektóre rady są przydatne, ale bywają takie, które mogą wyrządzić wiele złego, więc warto korzystać ze swojej intuicji. Nikt nie wie lepiej, czego potrzebuje Wasze dziecko, niż Wy "mamy na pełnym etacie" :)

Nie miałam pojęcia jak będę chciała wychować dziecko, ponieważ nie wiedziałam jaki charakter będzie ono miało :) nie wiedziałam również jak bardzo mogę zmienić się sama, gdy tylko ujrzałam swoje maleństwo.

Postanowiłam jednak wypróbować różnych metod.
Na początku nie wiedziałam, które się sprawdzą u nas. Ale kto zabroni nam próbować? :) W macierzyństwie, tak jak robię to w życiu, kieruję się głównie swoją intuicją. 

Podczas moich "przygotowań" natknęłam się na termin "chustonoszenie"/"chustowanie"/"babywearing", pomyślałam - warto to zgłębić :)
Poszukałam polskich forów na temat noszenia dzieci w chustach. Postanowiłam również dołączyć do grup "chustowych" na Facebook i przepadłam. Zafascynowałam się tą tematyką. 

Zalety noszenia w chuście, które mnie zachęciły do spróbowania:

- BLISKOŚĆ - mamy maluszka blisko serca - my jesteśmy spokojni i zaspokajamy potrzebę bliskości malca. W szczególności przydatne, jeżeli decydujemy się na karmienie piersią.

- "WOLNE RĘCE" - i mniejszy ból kręgosłupa ;) - chyba nie muszę mowić jak bardzo jest to praktyczne. Jesteśmy bardziej aktywni. 

- PRAWIDŁOWA POZYCJA CIAŁA DZIECKA - lepsza niż przy ciągłym noszeniu na rękach, lub w nosidłach "wisiadłach" - oczywiście, jeżeli zostaniecie przeszkoleni w poprawnym wiązaniu chusty!

- USPOKAJACZ - niektóre dzieci uspokajają się, gdy są ciasno zawinięte i blisko rodzica i to bardzo nam pomogło

- KOLKI I ZĄBKOWANIE NIE TAKIE STRASZNE - (oby ;)) niektóre dzieci uspokajają się podczas noszenia nawet w tak trudnych chwilach, ale w naszym przypadku zdało egzamin i kilka trudnych nocy przespaliśmy właśnie dzięki wiązaniu w chuście.

Skoro takie są zalety, dlaczego nie spróbować?

Przy okazji pobytu w Polsce, w ostatnich miesiącach ciąży, skorzystaliśmy z mężem z profesjonalnego szkolenia w wiązaniu chust. Zajęcia indywidualne poprowadziła Anna Zin, która jest założycielką Szkoły noszenia - PRZYWIĄZANIE. 
Ania jest certyfikowaną doradczynią ds. noszenia dzieci w chustach i nosidłach renomowanej niemieckiej szkoły Die Trageschule® z Drezna (Szkoła noszenia założona w 1998 roku przez Ulrike Höwer, kształci doradców na całym świecie, tworząc sieć wysoko wykwalifikowanych szkoleniowców na całym świecie) oraz instruktorką Polskiej Szkoły Masażu Shantala.

Link do strony szkoły - http://www.przywiazanie.szkola.pl

Wiedzieliśmy, że jesteśmy w dobrych rękach ;) 

I tak przygotowani, zaczęliśmy nasze ćwiczenia. 
Wiadomo, że z dzieckiem jest trochę trudniej, ale już wiedzieliśmy na co zwracać uwagę przy wiązaniu, a czego się wystrzegać. Mogliśmy także skontaktować się z Anią w razie wątpliwości :) 
Bardzo polecam Wam konsultacje u profesjonalnego doradcy. Zdecydowanie lepiej pójść na takie szkolenie już, gdy na świecie jest Wasza pociecha, ale my nie mieliśmy takiej możliwości, więc zdecydowaliśmy się na to wcześniej.

Podczas ostatniego pobytu w Polsce mieliśmy przyjemność ponownie trenować pod okiem Ani i tym razem ćwiczyliśmy wiązanie na plecach typu "plecak prosty" :) o czym poinformowałam Was na moim instagramie @littlegreeneyed (zapraszam do śledzenia, ponieważ będziecie na bieżąco, gdyż tam bywam ostatnio najczęściej)





Miałam ogromne szczęście, ponieważ jeszcze w ciąży (w Polsce) udało mi się wziąć udział w spotkaniu mam z grupy na Facebook - Chusty Wrocław.

https://m.facebook.com/groups/1482598071959026

Bardzo dziękuję za użyczenie zdjęcia :)

Serdecznie polecam Wam takie inicjatywy, ponieważ poznałam mamy z uroczymi dzieciaczkami, które chętnie służyły radą w kwestii "chustowania". Warto wymieniać się doświadczeniami, a przy okazji można spotkać miłe osoby :)

Na Facebook znajdziecie również ogólnopolską grupę - Chusty Polska, oraz grupy sprzedażowe, na których możecie kupować, sprzedawać, a także wymieniać się Waszymi chustami. 


Chciałam również wspomnieć, że większość moich chust zakupiłam z drugiej ręki, ponieważ znacznie łatwiej motają się takie, które zostały wcześniej "złamane", czyli zmiękczone poprzez noszenie i dociąganie. Jeżeli jesteście nowicjuszami w tej tematyce, a chcielibyście spróbować noszenia dziecka w chuście, warto poszukać używanych chust. 
Co bardzo mnie zaskoczyło - czasem właśnie takie "złamane" i "wykochane" chusty, mogą być droższe niż nowe, ponieważ dają znacznie większy komfort noszenia. Dlatego jeżeli zainwestujecie w dobre marki, to po czasie będziecie mogli je odsprzedać nadal w korzystnej cenie ;)

Warto też wspomnieć, że długość chust ma znaczenie przy tym na jakie wiązanie się zdecydujecie.
Załączam tabele z wiązaniami i rekomendowanymi długościami chust: 


My z synkiem absolutnie jesteśmy zafascynowani tematem noszenia w chuście  :) 
Pamiętajcie, dziecka nie da się przyzwyczaić do noszenia, bo ono już po urodzeniu jest do tego przyzwyczajone, w końcu nosiłyśmy je w sobie przez całą ciążę :)

Jeżeli interesuje Was tematyka noszenia w chustach, to przy okazji kolejnych postów mogę opowiedzieć Wam o chustach i nosidle ergonomiczne miękkim, w których miałam lub mam nadal przyjemność nosić mojego synka :)

Jeżeli Wy nosicie swoje dzieci w chustach, to zachęcam Was do komentowania pod tym postem :) 

Pozdrawiam serdecznie!!!




piątek, 17 czerwca 2016

MOJA PIELĘGNACJA CERY I SKÓRY W CIĄŻY - drugi trymestr


Witajcie Kochani!

W końcu udało mi się zmobilizować, aby napisać dla Was post. Jest mi już coraz ciężej z brzuszkiem, więc staram się ograniczać czas pracy przed komputerem. Wiem natomiast, że gdy nasze maleństwo pojawi się na świecie, będę miała jeszcze mniej czasu na pisanie dla Was na blogu. 

Dzisiaj mam dla Was wpis z moją pielęgnacją, jaką stosowałam w drugim trymestrze ciąży. Książkowo ten czas był również dla mnie lżejszym okresem podczas ciąży. Odeszły problemy ze wstrętem do niektórych zapachów, jednak nadal używałam tylko te kosmetyki, które uważałam za niezbędne.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


Niezmiennie do pielęgnacji ciała używałam kosmetyków marki Weleda. 



Pod prysznicem stosowałam Calendula shampoo and Body Wash dla niemowląt, ale pod koniec drugiego trymestru sięgnęłam po naturalne mydło polskiej marki - PURITE - Mydło płatki owsiane Eco Exl BLOK.



(•  SKŁAD / INGREDIENTS:olej kokosowy, woda demineralizowana, olej rzepakowy, wodorotlenek sodu, oliwa z oliwek, masło shea, olej awokado nierafinowany, kozie mleko w proszku, wosk pszczeli, miód, płatki owsiane, olejek kokosowy, mika   •  INCI: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aqua, Brassica Campestris (Oleifera Oil), Sodium hydroxide,  Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Persea gratissima (Avokado) Oil, Goat Milk Powder, Cera flava, Mel (Honey), Oatmeal, Cocos Oil, Mica (CI 77019), Iron Oxide (CI 77491), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxide (CI 77491)   NIE ZAWIERA KONSERWANTÓW, SZTUCZNYCH AROMATÓW I BARWNIKÓW)

Mydło możecie kupić np. tutaj - link

Do pielęgnacji skóry zaraz po prysznicu stosowałam, tak jak w pierwszym trymestrze, oliwkę Weleda Calendula dla niemowląt. Nakładana na mokrą skórę przecudownie natłuszczała, ale nie pozostawiała nieprzyjemnej powłoki. 



Nowość z Weleda, którą zaczęłam stosować na brzuch, piersi, pośladki i uda już od pierwszych dni drugiego trymestru, to mieszanka olejów - Stretch Mark Massage Oil. 



Skład:

INCI: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Fragrance (Parfum)*, Arnica Montana Flower extract, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Geranoil*, Citral*, Eugenol*, Farnesol*. *from natural essential oils

Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku, uważam, że rewelacyjnie się sprawdził. Ale ostateczną ocenę, będę mogła wydać dopiero, gdy moje ciało zacznie wracać do normy po ciąży :)



Kolejnym kosmetykiem, który zastosowałam kilka razy podczas kąpieli, był naturalny olej kokosowy. 



Ma cudowny zapach, który w drugim trymestrze już mi nie przeszkadzał, dodatkowo idealnie natłuszczał i pielęgnował skórę. Po takiej kąpieli nie potrzebowałam już dokładać dodatkowych kosmetyków. 

Do pielęgnacji włosów stosowałam dokładnie te same produkty, co w pierwszym trymestrze.




Dezodorant, który stosowałam, to naturalny kosmetyk marki Schmidt's w wersji bezzapachowej w słoiczku. Przywiozłam go z podróży do USA i wydaje mi się, że ta wersja jest najlepsza. Dobrze chronił, dodatkowo nie zostawiał białych plam na ubraniach. Zdecydowanie mogę go polecić. 




link do producenta

W Europie dostępny - link


Skład:
Ingredients (INCI): Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Theobroma cacao (cocoa) seed butterTocopherol (vitamin E), Humulus lupulus (hop) extract

Tak jak w pierwszym trymestrze stosowałam, naturalną pastę do zębów marki Green People, ale tym razem zdecydowałam się na inny smak - Peppermint & Aloe Vera. Od tej pory kupujemy tylko tę wersję. 



Dostępny - link

Skład:

CALCIUM CARBONATE (DENTAL GRADE CHALK), GLYCERIN** (VEGETABLE DERIVED), AQUA (PURE WATER), BETAINE (NATURAL PLANT EXTRACT), XANTHAN GUM (CORN STARCH GUM), ALOE BARBADENSIS (ALOE VERA) LEAF JUICE POWDER*, AROMA [MENTHA PIPERITA (PEPPERMINT) OIL*^, COMMIPHORA MYRRHA (MYRRH) OIL^], OLEA EUROPAEA (OLIVE) LEAF EXTRACT, LIMONENE, LINALOOL. *INGREDIENT FROM ORGANIC FARMING, **MADE USING ORGANIC INGREDIENTS ^FAIRLY TRADED. ECOCERT NATURAL - 100% OF THE TOTAL INGREDIENTS ARE FROM NATURAL ORIGIN; 34% OF THE TOTAL INGREDIENTS ARE FROM ORGANIC FARMING

PIELĘGNACJA CERY:


Rano do przemywania skóry nadal używałam balsamu myjącego REN. 



Potem na cerę aplikowałam tonik z hydrolatu z organicznej róży damasceńskiej. Cudowny zapach sprawiał, że początek dnia był bardzo udany :)



Kosmetyk kupiony na e-bay u tego sprzedawcy - link

Postanowiłam rownież wprowadzić do mojej pielęgnacji serum z witaminą C, żeby zapobiec przebarwieniom w ciąży. Ponownie wybrałam serum z OZ Naturals, ktore sprawdziło się bardzo dobrze. 




Dostaniecie je na Amazon - link

Jest to także mój ukubieniec roku 2015 - link

Standardowo pod oczy stosowałam mój żel z OZ Naturals.



Następnie na skórę aplikowałam serum Antipodes Organic Divine Face Oil. 



Zakupiłam go w zestawie miniatur - link

Skład tego produktu bardzo mnie zachwycił, ponieważ zawiera rosehip oil, który jest moim ulubionym olejem:


Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Fragrance (Parfum)*, Arnica Montana Flower extract, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Geranoil*, Citral*, Eugenol*, Farnesol*. 
Persea gratissima (avocado oil)*, Macadamia ternifolia (macadamia oil)*, Buxus chinensis (jojoba oil)*, Rosa canina (rosehip oil)*, Canaga odorata (ylang ylang oil), Amyris balsamifera (torchwood), Santalum album (sandalwood oil), Jasminum officinale (jasmine oil), Citrus sinensis (orange oil), Tocopherol acetate (vitamin e), Benzyl benzoate+, Benzyl salicylate+, Citronellol+, D-limonene+, Farnesol+, Geraniol+, Isoeugenol+, Linalool+. 

* Ingredients certified organic by AsureQuality. + Components of essential oils. 
100% of total ingredients from natural origin. 95% of total ingredients from organic cultivation.

Moja skóra w drugim trymestrze była bardzo sucha i wrażliwa. Nie potrzebowałam kremów, jeżeli stosowałam serum olejowe z Antipodes. 
Na tak przygotowanej cerze, najlepiej wyglądał sypki podkład z Bare Minerals w wersji oryginalnej - Golden fair. 



Byłam zaskoczona, ponieważ wcześniej, ten kosmetyk kompletnie nie odpowiadał mojej skórze. Jeżeli macie bardzo suchą cerę ze skłonnością do suchych skórek, a chcecie używać podkładu mineralnego, to ten może Wam się spodobać. 

Skład:

Bismuth Oxychloride (CI 77163), Zinc Oxide (CI 77947), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, 77492, 77499), Mica (CI 77019).



Pielęgnację wieczorną zawsze zaczynałam od demakijażu olejem jojoba.



Przy okazji zakupów postanowiłam zajrzeć do Lush i przyjrzeć się bliżej osławionej paście do mycia twarzy - Angels on bare skin. 




Ma całkowicie naturalny skład:
  • Ground Almonds
  •  
  • Glycerine
  •  
  • Kaolin
  •  
  • Water (Aqua)
  •  
  • Lavender Oil
  •  
  • Rose Absolute
  •  
  • Chamomile Blue Oil
  •  
  • Tagetes Oil
  •  
  • Benzoin Resinoid
  •  
  • Lavender Flowers
  •  
  • *Limonene
  •  
  • *Linalool

Kosmetyk przepięknie pachnie lawendą i dzięki temu uprzyjemnia wieczorną pielęgnację :) 

Zawsze po demakijażu olejem stosuję kolejny produkt myjący.
Skóra po użyciu cleanser'a Angels on bare skin jest bardzo dobrze oczyszczona i niewiarygodnie miękka. Jest to bardzo dobry kosmetyk. 
Niewielką ilość pasty nakładamy na dłoń i mieszamy z odrobiną wody. Pastę wmasowujemy w skórę, a potem wszystko dokładnie zmywamy wodą.

Kosmetyk kupicie w sieci sklepów Lush lub tutaj - link
 
Kolejne kroki pielęgnacyjne robiłam dokładnie tak jak w porannej rutynie. Postanowiłam nie stosować innych kosmetyków,  ponieważ ten rodzaj pielęgnacji bardzo odpowiadał mojej cerze. 

Gdy skóra była bardzo przesuszona lub lekko zanieczyszczona, stosowałam moją ulubioną maseczkę Antipodes Aura Manuka Honey Mask.




Wspominałam o niej przy okazji ulubieńców roku 2015 - link

Skład:
Aqua (water), Leptospermum scoparium mel (manuka honey), Persea gratissima (avocado oil), Glycerine (vegetable), Cetearyl alcohol, Stearic acid (coconut derived), Glycerol stearate (coconut derived), Tocopherol acetate (Vitamin E), Vanilla planifolia (vanilla oil), Citrus reticulate (mandarin oil), coumarin, d-limonene, linalool, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Daucus carota sativa (carrot oil), Pohutuakawa (metrosideros excelsa) extract, Citrus grandis (grapefruit seed extract), ethyhexylglycerin.

Jeżeli jesteście zainteresowani, jaką pielęgnację stosowałam w pierwszym trymestrze, zapraszam do wpisu:


MOJA PIELĘGNACJA CERY I SKÓRY W CIĄŻY - pierwszy trymestr

Mam nadzieję, że moja rutyna pielęgnacyjna w drugim trymestrze ciąży zainspirowała Was do stworzenia własnej - naturalnej i bezpiecznej, która odpowiada na potrzeby Waszej skóry. 

Jeżeli macie jakieś ciekawe produkty, które Wam się sprawdzają i mogą przydać się innym kobietom w ciąży, to zapraszam do dzielenia się tymi informacjami w komentarzach. :)

Pozdrawiam serdecznie!