Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOMMY TO BE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MOMMY TO BE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2016

MOJA PIELĘGNACJA CERY I SKÓRY W CIĄŻY - drugi trymestr


Witajcie Kochani!

W końcu udało mi się zmobilizować, aby napisać dla Was post. Jest mi już coraz ciężej z brzuszkiem, więc staram się ograniczać czas pracy przed komputerem. Wiem natomiast, że gdy nasze maleństwo pojawi się na świecie, będę miała jeszcze mniej czasu na pisanie dla Was na blogu. 

Dzisiaj mam dla Was wpis z moją pielęgnacją, jaką stosowałam w drugim trymestrze ciąży. Książkowo ten czas był również dla mnie lżejszym okresem podczas ciąży. Odeszły problemy ze wstrętem do niektórych zapachów, jednak nadal używałam tylko te kosmetyki, które uważałam za niezbędne.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


Niezmiennie do pielęgnacji ciała używałam kosmetyków marki Weleda. 



Pod prysznicem stosowałam Calendula shampoo and Body Wash dla niemowląt, ale pod koniec drugiego trymestru sięgnęłam po naturalne mydło polskiej marki - PURITE - Mydło płatki owsiane Eco Exl BLOK.



(•  SKŁAD / INGREDIENTS:olej kokosowy, woda demineralizowana, olej rzepakowy, wodorotlenek sodu, oliwa z oliwek, masło shea, olej awokado nierafinowany, kozie mleko w proszku, wosk pszczeli, miód, płatki owsiane, olejek kokosowy, mika   •  INCI: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aqua, Brassica Campestris (Oleifera Oil), Sodium hydroxide,  Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Persea gratissima (Avokado) Oil, Goat Milk Powder, Cera flava, Mel (Honey), Oatmeal, Cocos Oil, Mica (CI 77019), Iron Oxide (CI 77491), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxide (CI 77491)   NIE ZAWIERA KONSERWANTÓW, SZTUCZNYCH AROMATÓW I BARWNIKÓW)

Mydło możecie kupić np. tutaj - link

Do pielęgnacji skóry zaraz po prysznicu stosowałam, tak jak w pierwszym trymestrze, oliwkę Weleda Calendula dla niemowląt. Nakładana na mokrą skórę przecudownie natłuszczała, ale nie pozostawiała nieprzyjemnej powłoki. 



Nowość z Weleda, którą zaczęłam stosować na brzuch, piersi, pośladki i uda już od pierwszych dni drugiego trymestru, to mieszanka olejów - Stretch Mark Massage Oil. 



Skład:

INCI: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Fragrance (Parfum)*, Arnica Montana Flower extract, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Geranoil*, Citral*, Eugenol*, Farnesol*. *from natural essential oils

Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku, uważam, że rewelacyjnie się sprawdził. Ale ostateczną ocenę, będę mogła wydać dopiero, gdy moje ciało zacznie wracać do normy po ciąży :)



Kolejnym kosmetykiem, który zastosowałam kilka razy podczas kąpieli, był naturalny olej kokosowy. 



Ma cudowny zapach, który w drugim trymestrze już mi nie przeszkadzał, dodatkowo idealnie natłuszczał i pielęgnował skórę. Po takiej kąpieli nie potrzebowałam już dokładać dodatkowych kosmetyków. 

Do pielęgnacji włosów stosowałam dokładnie te same produkty, co w pierwszym trymestrze.




Dezodorant, który stosowałam, to naturalny kosmetyk marki Schmidt's w wersji bezzapachowej w słoiczku. Przywiozłam go z podróży do USA i wydaje mi się, że ta wersja jest najlepsza. Dobrze chronił, dodatkowo nie zostawiał białych plam na ubraniach. Zdecydowanie mogę go polecić. 




link do producenta

W Europie dostępny - link


Skład:
Ingredients (INCI): Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Tocopherol (vitamin E), Humulus lupulus (hop) extract

Tak jak w pierwszym trymestrze stosowałam, naturalną pastę do zębów marki Green People, ale tym razem zdecydowałam się na inny smak - Peppermint & Aloe Vera. Od tej pory kupujemy tylko tę wersję. 



Dostępny - link

Skład:

CALCIUM CARBONATE (DENTAL GRADE CHALK), GLYCERIN** (VEGETABLE DERIVED), AQUA (PURE WATER), BETAINE (NATURAL PLANT EXTRACT), XANTHAN GUM (CORN STARCH GUM), ALOE BARBADENSIS (ALOE VERA) LEAF JUICE POWDER*, AROMA [MENTHA PIPERITA (PEPPERMINT) OIL*^, COMMIPHORA MYRRHA (MYRRH) OIL^], OLEA EUROPAEA (OLIVE) LEAF EXTRACT, LIMONENE, LINALOOL. *INGREDIENT FROM ORGANIC FARMING, **MADE USING ORGANIC INGREDIENTS ^FAIRLY TRADED. ECOCERT NATURAL - 100% OF THE TOTAL INGREDIENTS ARE FROM NATURAL ORIGIN; 34% OF THE TOTAL INGREDIENTS ARE FROM ORGANIC FARMING

PIELĘGNACJA CERY:


Rano do przemywania skóry nadal używałam balsamu myjącego REN. 



Potem na cerę aplikowałam tonik z hydrolatu z organicznej róży damasceńskiej. Cudowny zapach sprawiał, że początek dnia był bardzo udany :)



Kosmetyk kupiony na e-bay u tego sprzedawcy - link

Postanowiłam rownież wprowadzić do mojej pielęgnacji serum z witaminą C, żeby zapobiec przebarwieniom w ciąży. Ponownie wybrałam serum z OZ Naturals, ktore sprawdziło się bardzo dobrze. 




Dostaniecie je na Amazon - link

Jest to także mój ukubieniec roku 2015 - link

Standardowo pod oczy stosowałam mój żel z OZ Naturals.



Następnie na skórę aplikowałam serum Antipodes Organic Divine Face Oil. 



Zakupiłam go w zestawie miniatur - link

Skład tego produktu bardzo mnie zachwycił, ponieważ zawiera rosehip oil, który jest moim ulubionym olejem:


Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Fragrance (Parfum)*, Arnica Montana Flower extract, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Geranoil*, Citral*, Eugenol*, Farnesol*. 
Persea gratissima (avocado oil)*, Macadamia ternifolia (macadamia oil)*, Buxus chinensis (jojoba oil)*, Rosa canina (rosehip oil)*, Canaga odorata (ylang ylang oil), Amyris balsamifera (torchwood), Santalum album (sandalwood oil), Jasminum officinale (jasmine oil), Citrus sinensis (orange oil), Tocopherol acetate (vitamin e), Benzyl benzoate+, Benzyl salicylate+, Citronellol+, D-limonene+, Farnesol+, Geraniol+, Isoeugenol+, Linalool+. 

* Ingredients certified organic by AsureQuality. + Components of essential oils. 
100% of total ingredients from natural origin. 95% of total ingredients from organic cultivation.

Moja skóra w drugim trymestrze była bardzo sucha i wrażliwa. Nie potrzebowałam kremów, jeżeli stosowałam serum olejowe z Antipodes. 
Na tak przygotowanej cerze, najlepiej wyglądał sypki podkład z Bare Minerals w wersji oryginalnej - Golden fair. 



Byłam zaskoczona, ponieważ wcześniej, ten kosmetyk kompletnie nie odpowiadał mojej skórze. Jeżeli macie bardzo suchą cerę ze skłonnością do suchych skórek, a chcecie używać podkładu mineralnego, to ten może Wam się spodobać. 

Skład:

Bismuth Oxychloride (CI 77163), Zinc Oxide (CI 77947), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, 77492, 77499), Mica (CI 77019).



Pielęgnację wieczorną zawsze zaczynałam od demakijażu olejem jojoba.



Przy okazji zakupów postanowiłam zajrzeć do Lush i przyjrzeć się bliżej osławionej paście do mycia twarzy - Angels on bare skin. 




Ma całkowicie naturalny skład:
  • Ground Almonds
  •  
  • Glycerine
  •  
  • Kaolin
  •  
  • Water (Aqua)
  •  
  • Lavender Oil
  •  
  • Rose Absolute
  •  
  • Chamomile Blue Oil
  •  
  • Tagetes Oil
  •  
  • Benzoin Resinoid
  •  
  • Lavender Flowers
  •  
  • *Limonene
  •  
  • *Linalool

Kosmetyk przepięknie pachnie lawendą i dzięki temu uprzyjemnia wieczorną pielęgnację :) 

Zawsze po demakijażu olejem stosuję kolejny produkt myjący.
Skóra po użyciu cleanser'a Angels on bare skin jest bardzo dobrze oczyszczona i niewiarygodnie miękka. Jest to bardzo dobry kosmetyk. 
Niewielką ilość pasty nakładamy na dłoń i mieszamy z odrobiną wody. Pastę wmasowujemy w skórę, a potem wszystko dokładnie zmywamy wodą.

Kosmetyk kupicie w sieci sklepów Lush lub tutaj - link
 
Kolejne kroki pielęgnacyjne robiłam dokładnie tak jak w porannej rutynie. Postanowiłam nie stosować innych kosmetyków,  ponieważ ten rodzaj pielęgnacji bardzo odpowiadał mojej cerze. 

Gdy skóra była bardzo przesuszona lub lekko zanieczyszczona, stosowałam moją ulubioną maseczkę Antipodes Aura Manuka Honey Mask.




Wspominałam o niej przy okazji ulubieńców roku 2015 - link

Skład:
Aqua (water), Leptospermum scoparium mel (manuka honey), Persea gratissima (avocado oil), Glycerine (vegetable), Cetearyl alcohol, Stearic acid (coconut derived), Glycerol stearate (coconut derived), Tocopherol acetate (Vitamin E), Vanilla planifolia (vanilla oil), Citrus reticulate (mandarin oil), coumarin, d-limonene, linalool, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Daucus carota sativa (carrot oil), Pohutuakawa (metrosideros excelsa) extract, Citrus grandis (grapefruit seed extract), ethyhexylglycerin.

Jeżeli jesteście zainteresowani, jaką pielęgnację stosowałam w pierwszym trymestrze, zapraszam do wpisu:


MOJA PIELĘGNACJA CERY I SKÓRY W CIĄŻY - pierwszy trymestr

Mam nadzieję, że moja rutyna pielęgnacyjna w drugim trymestrze ciąży zainspirowała Was do stworzenia własnej - naturalnej i bezpiecznej, która odpowiada na potrzeby Waszej skóry. 

Jeżeli macie jakieś ciekawe produkty, które Wam się sprawdzają i mogą przydać się innym kobietom w ciąży, to zapraszam do dzielenia się tymi informacjami w komentarzach. :)

Pozdrawiam serdecznie!



wtorek, 17 maja 2016

Active Birth - humanitarny sposób rodzenia



Witajcie! 


Dzisiaj mam dla Was bardzo ważny temat, czyli "jak rodzić po ludzku".
Oczywiście wpis ten nie ma na celu narzucenie Wam konkretnego zdania, a jedynie przedstawienie pewnego poglądu. Proces porodu jest czymś indywidualnym i nieprzewidywalnym, dlatego nie jesteśmy w stanie go zaplanować. 
Nie chcę pisać o tym jak chciałabym, aby wyglądał mój poród, ani nie przygotuję posta opisującego moje przeżycia z porodu. Uważam, że jest to tak osobiste, że nie chcę się dzielić tym z nikim, oprócz najbliższych mi osób. Wiem, że to zrozumiecie.

Mieszkam w Wielkiej Brytanii i tutaj też postanowiłam wydać na świat moje dziecko. Rzeczywistość, z którą się spotkałam, jest totalnie inna niż to, do czego byłam przyzwyczajona w Polsce. Niestety Polska nadal znajduje się w czołówce państw, w których wykonuje się tak wiele porodów poprzez cesarskie cięcie na życzenie. Spowodowane jest to zazwyczaj przez strach, niewiedzę lub radykalne poglądy.  
Nie mówię tu o sytuacji, gdy cesarskie cięcie jest niezbędne, aby w możliwie bezpieczny sposób, dla mamy i dziecka, wydać na świat małą istotkę. Nie wykluczałabym również tego typu rozwiązania podczas mojego porodu, bo tak jak wspomniałam wcześniej, poród jest nieprzewidywalny. Postanowiłam jednak zapoznać się z tym co oferuje mi Wielka Brytania i jak ja mogę przygotować się do tak ważnego wydarzenia. 
Przede wszystkim ogromną różnicą jest to, że porody mogą być odbierane w różnych miejscach: szpital, centrum rodzenia i dom. Wiem, że również w Polsce ten temat zaczyna powoli się rozwijać i zaczyna się coś zmieniać w tej kwestii.
Jeżeli macie jakieś doświadczenie w porodach poza szpitalem, to zachęcam do opisania swoich doświadczeń w komentarzach pod tym postem :)

Ale o co chodzi w Active Birth?

Nasz poród nie musi wyglądać tak, jak poród w filmach - kobieta leży na plecach krzyczy w niebogłosy (jeżeli faktycznie tego potrzebuje, to proszę bardzo ;) ) a wszyscy w koło krzyczą do niej "przyj". Nie raz miałam ochotę uciec sprzed telewizora, gdy widziałam taką scenę, a jak ktoś pytał o dziecko odpowiadałam "nie, dziękuję".

Warto rownież wspomnieć, że coś takiego jak aktywny poród, nie jest czymś nowym. Tutaj pewnie zaskoczyłam Cię czytelniku. Otóż poród leżąc na plecach, czyli w najmniej komfortowej pozycji dla kobiety (i jak się okazuje dla dziecka również), zaczął być praktykowany dopiero od XVII wieku. 

Postanowiłam dokładniej zgłębić tę wiedzę. W moje ręce wpadła jedna z publikacji Janet Balaskas "Preparing for Active Birth Handbook. Essential information for making empowered choices"


Janet od wielu lat jest promotorką filozofii aktywnego rodzenia. Urodziła w ten sposób czwórkę swoich dzieci, które już wydały na świat jej wnuki. Pomogła przygotować do porodu wiele kobiet. Bardzo serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z jej publikacjami. 


Mam to szczęście, że szkoła rodzenia, którą prowadzi Janet, a właściwie centrum, które wspiera kobiety przed i po porodzie, mieści się w północnym Londynie - ACTIVE BIRTH CENTRE.




Postanowiliśmy z mężem wybrać się na zajęcia "Complete Active Birth course with Janet Balaskas and Jill Miller". 





Poznaliśmy wspaniałe kobiety, które swoim doświadczeniem w porodach uspokoiły nas i pomogły wybrać drogę, którą w ramach możliwości będziemy podążać w trakcie naszego porodu. 
Spotkaliśmy także wiele par, które są na podobnym etapie ciąży, jak my i mogliśmy wymienić się naszymi doświadczeniami.
Bardzo serdecznie polecam Wam ten kurs :)

Ale jeżeli nie macie możliwości wybrać się na takie zajęcia, lub chcecie przygotować się do porodu sami, podam Wam zagadnienia, które moim zdaniem warto zgłębić przed porodem.
Pamiętajcie, że macie wybór, nikt nie powinien Wam niczego narzucać. Nasze organizmy są perfekcyjnie stworzone, do noszenia dziecka pod sercem i wydania go na świat. Mamy intuicję i wrodzony instynkt macierzyński. Mamy możliwość skorzystania z wielu opcji, które ułatwią nam poród. Może warto zapytać się o niektóre zagadnienia na Waszych szkołach rodzenia i rozwinąć szerzej ten temat?

1) Pozycje podczas porodu - pozycje umożliwiające wykorzystanie grawitacji (mniejsze obciążenie dla organizmu kobiety, dające również wiele korzyści dziecku)

2) Etapy porodu - jak zmienia się poziom hormonów, jak może zareagować nasz organizm. 

3) Jak radzić sobie z bólem (naturalnie i medycznie):

NATURALNE:
- homeopatia
- aromaterapia
- TENS
- masaż (warto poznać techniki masażu)
- akupunktura
- woda (np. prysznic, wanna/basen porodowy)
- hipnoza

(Stworzenie możliwie spokojnego otoczenia, w którym kobieta będzie miała szansę na relaksację podczas porodu)

MEDYCZNE (warto również zapoznać się z tym, jak dana metoda może wpłynąć na nas i na nasze dziecko po porodzie, oraz jakie skutki uboczne mogą wystąpić):
- Pethidine i Meptazinol
- gaz rozweselający (Entonox)
- epidural (standardowy i mobilny)
- znieczulenia miejscowe
- znieczulenie ogólne

4) Ćwiczenia oddechu (tak zwany "oddech do brzucha/dziecka"; warto również poszukać informacji o oddechu z użyciem pięści - ułatwia przeć; sposób oddychania, gdy jest widoczna górna część głowy dziecka - nie przeć, jeżeli nie ma wyraźnych wskazań)

5) Wywołanie porodu (kiedy ma miejsce "ciąża przenoszona", wskazanie do wywołania porodu, naturalne metody wywołania porodu, farmakologiczne metody wywołania porodu)

6) Nacinanie krocza (czy jest konieczne, jak przygotować krocze do porodu, aby nie pękło - masaż olejami)

7) Trzeci etap porodu - po wydaniu na świat dziecka ("skóra do skóry", karmienie piersią, utrzymanie podłączenia dziecka do pępowiny i łożyska, pobranie komórek macierzystych)

8) Asystowany poród z użyciem narzędzi (kleszcze i próżniociąg)

9) Cesarskie cięcie (wskazania, operacja, jak czujemy się po takim porodzie, jak będzie czuło się nasze dziecko, karmienie piersią po cc, jeżeli pierwszy poród był wykonany przez cc, a nie ma szczególnych medycznych wskazań przy drugim, można rodzić naturalnie)

10) Jak przygotować "plan porodu", a właściwie listę tego, co nam odpowiada, ale co może ulec zmianie podczas procesu porodu. 

11) Partner (czy chcemy mieć partnera do porodu, doula, przygotowanie psychiczne partnera, wyznaczenie ważnej roli partnerowi - wsparcie)


Mam nadzieję, że zagadnienia, które Wam wypisałam, zachęcą Was do dalszego zgłębienia wiedzy. Pamiętajcie, że każda z nas jest inna, każda z nas inaczej przechodzi ciąże i ma inne oczekiwania co do porodu. Nie ważne jest to, czy urodzimy dziecko naturalnie, czy przez cesarskie cięcie, czy skorzystamy ze środków uśmierzających ból, czy nie.
Najważniejsze abyśmy czuły się możliwie komfortowo i bezpiecznie podczas porodu. Nasz stan emocjonalny ma wpływ na to, jak przeżyjemy poród. Żaden poród nie jest mniej wartościowy. 
NAJWAŻNIEJSZYM CELEM NASZEGO PORODU JEST WYDANIE NA ŚWIAT WYCZEKIWANEGO DZIECKA I TO POWINNO LICZYĆ SIĘ NAJBARDZIEJ!

Życzę z całego serca Wam (i sobie również) wytrwałości, ogromnej siły wewnętrznej i zdrowego maluszka! Powodzenia Kochani!

Pozdrawiam serdecznie!



wtorek, 5 kwietnia 2016

Spacerowy outfit :) - sportowy strój dla przyszłych mam ;)


Witajcie!

W ostatni weekend, a dokładnie niedzielę, pogoda nas rozpieściła... Pierwsze dni pięknej wiosny zawitały w Londynie :)

Z tej okazji powstał ten radosny post. Chciałam przedstawić Wam moją propozycję stroju dla przyszłej mamuśki :) przede wszystkim wygodnie i z przymrużeniem oka ;)


Pierwszy raz założyłam moje nowiutkie miętowe New Balance, które tak bardzo podobały Wam się, gdy wrzuciłam ich zdjęcie na instagramie :)
Dla niewtajemniczonych - kupiłam je na polskim Zalando, w bardzo okazyjnej cenie, nie wiem czy nadaj są dostępne, ale wiem jedno - model jest bardzo, bardzo wygodny!




chyba połknęłam piłkę ;)



Może do "Tap madl" się nie nadaję, ale miałam dobrą zabawę, przy robieniu tych zdjęć ;)


granatowa parka - H&M MAMA (sezon: wiosna 2016)
szal - Taranko (www.e-taranko.com)
bluza - mama licious
spodnie ciążowe - jeans - Blooming Marvellous (Mothercare)
buty - New Balance, model 996
terebka - Paul Costello
okulary - Ray Ban (Aviator Large 001/51 2N)

Pozdrawiam serdecznie!


wtorek, 19 stycznia 2016

BABY ON BOARD! - czyli czas na wielkie zmiany!


Witajcie po długiej przerwie!

Chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego w Nowy Roku 2016!

W końcu nadszedł czas, aby podzielić się z Wami najwspanialszą dla mnie i mojego męża nowiną! Oczekujemy cudownej malutkiej istotki, która pojawi się na świecie latem tego roku.
Jesteśmy najszczęśliwsi na świecie! :)

Chciałabym pogratulować również innym przyszłym mamuśkom, które są na tym samym etapie co ja. Jest to jeden z najpiękniejszych okresów w naszym życiu i cieszmy się nim najmocniej jak tylko potrafimy!


Z tego też powodu, nie byłam w stanie pisać dla Was regularnie. Ciąża kieruje się własnymi prawami i najzwyczajniej w świecie nie mam tyle siły, ani czasu. Oczywiście będę starała się robić to jak najczęściej, ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie.

Postaram się przygotować dla Was posty z moją pielęgnacją podczas ciąży, a ulubieńcy roku 2015 są nadal w trakcie pisania. Proszę Was jedynie o cierpliwość :)

Przy okazji tego wpisu, chciałam się zapytać, czy macie może jakieś rady dla przyszłej mamy? Przygotowanie wyprawki? Wózek? A może moglibyście polecić mi jakieś kreatywne osoby/firmy, które tworzą cudeńka dla dzieci (ubrania, home decor, zabawki)?
Zachęcam Was do komentowania i linkowania w kometarzach pod spodem!

Pozdrawiam Was serdecznie i już niebawem zapraszam do kolejnych postów!

Mała zielonooka w dwupaku ;)