Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LONDON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LONDON. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

Spacerowy outfit :) - sportowy strój dla przyszłych mam ;)


Witajcie!

W ostatni weekend, a dokładnie niedzielę, pogoda nas rozpieściła... Pierwsze dni pięknej wiosny zawitały w Londynie :)

Z tej okazji powstał ten radosny post. Chciałam przedstawić Wam moją propozycję stroju dla przyszłej mamuśki :) przede wszystkim wygodnie i z przymrużeniem oka ;)


Pierwszy raz założyłam moje nowiutkie miętowe New Balance, które tak bardzo podobały Wam się, gdy wrzuciłam ich zdjęcie na instagramie :)
Dla niewtajemniczonych - kupiłam je na polskim Zalando, w bardzo okazyjnej cenie, nie wiem czy nadaj są dostępne, ale wiem jedno - model jest bardzo, bardzo wygodny!




chyba połknęłam piłkę ;)



Może do "Tap madl" się nie nadaję, ale miałam dobrą zabawę, przy robieniu tych zdjęć ;)


granatowa parka - H&M MAMA (sezon: wiosna 2016)
szal - Taranko (www.e-taranko.com)
bluza - mama licious
spodnie ciążowe - jeans - Blooming Marvellous (Mothercare)
buty - New Balance, model 996
terebka - Paul Costello
okulary - Ray Ban (Aviator Large 001/51 2N)

Pozdrawiam serdecznie!


poniedziałek, 7 września 2015

Inspiracje i ulubieńcy sierpnia 2015

Witajcie Kochani!

Dzisiaj mam dla Was jeden z Waszych ulubionych seryjnych wpisów czyli ulubieńców minionego miesiąca!

Sierpień minął mi bardzo szybko i stał pod znakiem ogrodowych porządków, ale pogoda nam dopisała, więc mogłam w końcu zrobić to, na co miałam ochotę już od dłuższego czasu. W końcu mój ogród wygląda tak, jak sobie to wymyśliłam. Szkoda tylko, że już powoli czuć zapach jesieni...

No ale wróćmy już do moich ulubieńców, zapraszam!


1) Duck & Waffle


Na naszą rocznicę ślubu wybraliśmy się do restauracji, ktora mieści się na 40-tym piętrze w wieżowcu Heron Tower. 
Nazwa Duck & Waffle nie jest niczym innym, jak nazwą głównej potrawy, która jest tu serwowana. Oczywiście koniecznie musieliśmy jej spróbować.

Jedzenie jest bardzo dobre! Koniecznie spróbujcie ośmiornicy z zapiekanymi ziemniakami i chleba z serem kozim oraz suszoną szynką! Potrawa kaczki i gofra bardzo nas zaskoczła, ponieważ jest podawana na słodko! Dodatkowo na samym wierzchu serwowane jest kacze jajo i słodki sos, w którym wyczułam hinduskie przyprawy. Bardzo dobre i polecam skosztować. Na deser możecie zamówić lody robione na miejscu, w czterech smakach: czekoladowe, waniliowe, cynamonowe i orzechy ziemne.

Jedzenie zachwyca, ale nie tylko to sprawiło, że zainteresowaliśmy się tym miejscem. Nie ukrywam, że również duże znaczenie miała możliwość obejrzenia Londynu z wysokości!
Dobrze przygotowana i podana kaczka jest super, ale zjedzenie jej na 40-tym piętrze z widokiem na panoramę Londynu jest już czymś naprawdę wyjątkowym!

Serdecznie polecam Wam tę restaurację, ale pamiętajcie o tym, aby zarezerwować ją odpowiednio wcześnie, ponieważ to miejsce jest dosyć popularne i jeżeli zależy Wam na konkretnym terminie, to zrobiłabym to równo dwa miesiące przed (możliwość rezerwacji od dwóch miesięcy przed). Ze swojej strony gorąco polecam Wam ustalić tak czas, aby trafić na zachód słońca. Czas rezerwacji stolika, to maksymalnie dwie godziny, także najlepiej zabookować go na godzinę przed zachodem. 

2) La Cave à Fromage


Postanowiłam w końcu wybrać się na sławną ulicę Portobello na Notting Hill. Oczywiście znajdziecie tu dużo Vintage Shops, ale niestety także sporo straganów z tandetnymi chińskimi wyrobami. Wielka szkoda.
Ale wracając do Vintage Shops, to możecie tutaj kupić np. używany płaszcz Burberry's (starsza wersja) za ok. £100 i wiele innych perełek, które na pewno zaciekawią poszukiwaczy skarbów. Ceny są znacznie wyższe od cen z Charity Shops, ale tutaj znajdziecie praktycznie same produkty markowe. Warto również wybrać się do filli Oxfam bookshop, gdzie możecie dostać wiele ciekawych książek, albumów, bardzo starych książek (np. z XIX wieku) oraz filmy, płyty i winyle.
Sklepy z odzieżą są ciekawe, jednak moją uwagę przykuł szyld z napisem La Cave à Fromage.
Jest to sklep z setkami rodzajów serów z różnych rejonów Francji i Włoch. Oczywiście, gdy tylko otworzycie drzwi, to porazi Was niezbyt przyjemny zapach (miłośnikom serów nie muszę tego opisywać). Jednak warto zajrzeć do środka i zakupić przynajmniej jeden rodzaj sera! Dodatkowo można tutaj dostać bardzo dobre pieczywo! Także jeżeli wybieracie się na Portobello, to gorąco polecam zajrzeć do La Cave à Fromage.


3) Kjaer Weis - Silken - kremowy podkład


Jak już zapewne zauważyliście, ostatnimi czasy przechodzę zauroczenie naturalnymi, nietoksycznych kosmetykami do makijażu. Jednym z moich ostatnich, największych zakupów, był podkład Kjaer Weis. Zapraszam do wpisu z zakupami naturalnych kosmetyków - link.
Ten produkt od dnia zakupu, gdy tylko wykonuję makijaż, za każdym razem wykorzystuję. Jeżeli nie używam go na całej twarzy, to za każdym razem stosuję jako korektor pod oczami. I o tym sposobie stosowania chciałam Wam dzisiaj więcej napisać. To, że sprawdza się u mnie idealnie na całej twarzy już wspomniałam przy okazji posta z zakupami, ale to jak sprawdza się pod oczami!!! Ach cudeńko... Mam dosyć specyficzną i problematyczną budowę oka, przez to, że są głęboko osadzone, niestety posiadam poprzeczną zmarszczkę pod okiem, w którą absolutnie każdy kosmetyk wchodzi i zbiera się w niestetyczną linię. Po użyciu tego podkładu nic takiego nie ma miejsca. Wszystko utrwalam pudrem bambusowym pomieszanym z perłowym z Biochemii Urody i jest idealnie. Oczywiście delikatnie coś może zebrać się po kilku godzinach, ale wystarczy tylko przetrzeć palcem i wszystko wygląda jak świeże. Także w końcu znalazłam swój ideał! Jeżeli chodzi o krycie, to jest to produkt o średnim kryciu. U mnie sprawdza się idealnie, ponieważ nie mam dużych cieni pod oczami ani worków. Wszystko wygląda bardzo naturalnie. Pewnie do tego idealnego efektu przyczynia się również kosmetyk pielęgnęcayjny, który stosuję pod oczami, ale o nim napiszę za chwilę.
Bardzo serdecznie polecam Wam ten podkład. Wiem, że jest drogi, ale wart swojej ceny!




A tak ten podkład wygląda na cerze :)



Podkład bez poprawek po ok. 12 godzinach:



4) Kjaer Weis - Grace - cień do powiek


Jeżeli poszukujecie kosmetyku, który delikatnie przyciemni oko w załamaniu powieki, to Grace z Kjaer Weis jest idealny pod tym względem. Wygląda bardzo naturalnie, ponieważ nie jest ciemny i ma matowo-satynowe wykończenie. Produkt bardzo dobrze utrzymuje się na powiece, nawet bez bazy, chociaż pod koniec dnia może delikatnie zbierać się w załamaniu (jeżeli jesteście posiadaczkami tłustych powiek). Tutaj mam do Was prośbę, jeżeli znacie jakąś dobrą bazę z naturalnym składem, to proszę napiszcie mi o niej w komentarzu.
Na pewno do mojej kosmetyczki wpadnie jeszcze jeden cień tej marki. Jeżeli się na któryś zdecyduję, dam Wam znać.



Co do danych technicznych, których nie mogłam nigdzie znaleźć w internecie, to cień jest minimalnie mniejszy od cienia z INGLOT/MAC. Informacja może być przydatna, gdy zdecydujecie się na zakup samego wkładu i włożenie go do paletki magnetycznej (wszystkie produkty z Kjaer Weis możecie kupić w postaci wymiennych wkładów).



4) Well People - No. 87 Luminous Taupe



Jestem zauroczona tym odcieniem. Jest na tyle wielowymiarowy, że wygląda bardzo atrakcyjnie na powiece zaaplikowany również sam. Utrzymuje się bez bazy cały dzień - czyli ok. 13 godzin (po tym czasie zazwyczaj mam już zmyty makijaż). Jedynym jego minusem jest fakt, że jest to sypki produkt i opakowanie posiada sitko, bez możliwości zamknięcia, dlatego według mnie niestety nie nadaje się na zabranie w podróż. Wielka szkoda, ponieważ mógłby to być jedyny kosmetyk kolorowy, do oczu, który zabierałabym ze sobą. 
Serdecznie polecam Wam ten cień, jest cudowny!





5) OZ Naturals - żel pod oczy


Proszę Państwa oto idealny żel pod oczy... Tak, mogę tak powiedzieć, ponieważ w końcu znalazłam idealny produkt pod oczy, który cudownie nawilża tę strefę, delikatnie napina skórę, a dodatkowo bezbłędnie sprawdza się pod makijażem. Jest to jedyny produkt nawilżający pod oczy, który nie powoduje zbierania się korektora/podkładu. Żel to już trzeci produkt z tej marki, który bardzo przypadł mi do gustu. Super Youth Eye Gel jest w 100% naturalny i aż 75% składników pochodzi z upraw organicznych. Ze względu na obecność peptydów w składzie, kosmetyk ma również działanie anti-aging. Żel kupiłam na Amazon i kosztował ok. £14.
Bardzo serdecznie go Wam polecam, a pełną recenzję zrobię po całkowitym zużyciu produktu przy okazji projektu denko.

Jestem bardzo ciekawa co Was zachwyciło w ubiegłym miesiącu. Bardzo chętnie poczytam o tym w komentarzach. Mam nadzieję, że podobały Wam się moje inspiracje, jeżeli znacie te miejsca/produkty, to proszę napiszcie co o nich sądzicie. 

Bardzo dziękuję, że zaglądasz do mnie na bloga i już niedługo zapraszam do kolejnych postów.
Udanego września!


piątek, 28 sierpnia 2015

Zakupy w londyńskich Charity Shops - czyli ubrania z angielskich second hand'ów. Krótki przewodnik po Charity Shop'ach.


Witajcie Poszukiwacze Skarbów!

Jeżeli trafiliście na ten wpis, to musi Was interesować odnajdywanie perełek ubraniowych i nie tylko.
Nie wiem dlaczego dla niektórych kupowanie w second handach jest czymś ujmującym i traktują to jako temat tabu. Nie mówię tutaj o typowych tzw, szmateksach ze złymi gatunkowo i znoszonymi ubraniami, chociaż czasem w koszach na wagę pewnie uda się znaleźć coś godnego uwagi. Mówię o second handach, które są również w Polsce - sklepy z uporządkowanymi ubraniami, bardzo często storzonymi gotowymi stylizacjami na manekinach. Znajdziecie tam wiele dobrych gatunkowo ubrań, w idealnym stanie, najczęściej z importu z wysp lub krajów zachodnich. Również, gdy mieszkałałam w Polsce, zdarzało mi się zaglądać w takie miejsca i kiedyś upolowałam marynarkę Gorgio Armani. 

Ale tym razem skupmy się na Charity Shopach/Charitkach (pozwolę sobię na takie spolszczenie w tym wpisie ;) ) w Londynie. Być może przyda Wam się informacja o kilku miejscach, do których warto zajrzeć, gdzy mieszkacie tutaj, lub gdy wybierzecie się do Londynu w celach turystycznych.
Sklepy, o których wspomnę są umieszczone blisko centrum, dlatego nie będziecie ich długo szukać, gdy zdecydujecie się na ich odwiedzenie.
Zapraszam do dalszej lektury mojego przewodnika po Charity Shopach.

Co to jest Charity Shop?

Myślę, że powinnam zacząć od tej najważniejszej sprawy. Uważam, że warto wspomnieć o tym, że gdy kupujecie w Charity Shopie, to cały dochód ze sprzedaży tych przedmiotów/ubrań wspiera instytucje charytatywne. 

Jak to działa? 

Ludzie dobrowolnie za darmo oddają ubrania, których nie potrzebują. Można to zrobić na trzy sposoby:

- zorganizowane zbiórki, np. raz na kilka miesięcy, po domach zostają rozwożone specjalne worki, na których jest napisane dla jakiej fundacji jest zbiórka, w jaki dzień jest zorganizowana i w jakich godzinach należy wystawić worki. Szybki sposób, ale tylko w wybranych terminach.

- specjalne kontenery - coś takiego jak kontenery czerwonego krzyża w Polsce. Tam możecie zawsze i o każdej porze wrzucić swoje przedmioty/ubrania

- możecie zanieść bezpośrednio do pobliskiego Charity Shopu

Uważam, że oddawanie ubrań jest idealnym sposobem na recykling przedmiotów w dobrym stanie, które nam się znudziły lub z jakiegoś powodu już nam nie pasują.

W UK mamy kilka fundacji, które posiadają swoje sklepy rozsiane po całym Londynie i nie tylko, oto kilka przykładów:

OXFAM - pomoc ludziom na całym świecie (90 krajów objęte tym programem) - walka z głodem, dostawa czystej wody, wyposażanie szkół

Oxfam posiada również swój sklep internetowy: oxfam.org.uk
oraz file, które zajmują się sprzedażą jedynie książek i muzyki (również płyty winylowe)

BRITISH RED CROSS - pomoc humanitarna  osobom potrzebującym w różnych krajach (np. Pomoc w kontakcie z rodziną podczas wojny lub klęsk żywiołowych)

FARA - pomoc osieroconym i porzuconym dzieciom z Rumunii

CANCER RESEARCH - fundacja prowadzi badania związane z chorobami nowotworowymi

BERNARDO'S - fundacja pomagająca dzieciom

BRITISH HEART FOUNDATION - profilaktyka i leczenie chorób serca i krążenia.

Takich fundacji jest więcej, dotyczą one również zwierząt, więc jeżeli jesteście tym zainteresowani, to zachęcam do wyszukania ich w internecie.
Tym samym wzbogacając swoją szafę, możecie również komuś pomóc! Moim zdaniem idealny pomysł. 


Dla kogo zakupy w Charity Shop?

dla poszukiwaczy skarbów - bardzo często możecie znaleźć w Charitkach wyjątkowe i niepowtarzalne przedmioty. Jeżeli wybierzecie się do sklepu w odpowiedniej lokalizacji (napiszę o tym za chwilę), bardzo często możecie znaleźć firmowe przedmioty/ubrania

dla wytrwałych - pamiętajcie, że Charity Shop to nie jest sieciówka i nie zawsze od razu znajdziecie to czego aktualnie szukacie. Ale warto sprawdzać co nowego pojawia się w sklepie. Moja uwaga, nie kupujcie tego czego nie potrzebujecie, lub tego w czym Wam nie jest dobrze, nawet jeśli była to super okazja!

dla oszczędnych - w niektórych sieciach charitków (np. Oxfam) ubrania zazwyczaj są bardzo tanie. Również w dzielnicach mniej zamożnych znajdziecie tańsze ubrania.

dla ceniących dobrą jakość ubrań - wg. mnie jest to dobre rozwiązanie dla osób, które poszukują lepszych gatunkowo materiałów (kaszmir, jedwab), które w regularnych cenach są bardzo drogie. Poza tym jeżeli coś służyło komuś przez jakiś czas, a Wy kupujecie to w stanie niemal idealnym, to świadczy o bardzo dobrej jakości materiału.

dla poszukiwaczy drogich/selektywnych marek, ubrań od znanych projektantów - jeżeli cenicie sobie ubrania markowe, które w regularnych cenach sięgają fortuny, Charity Shopy mogą być dla Was. Bardzo często w lepszy dzielnicach (ale nie tylko!) możecie natrafić na ubrania i akcesoria np. takich marek: Prada, Jimmy Choo, Gucci, Marni, Hermes, Burberry, Hugo Boss, Chloe i wiele innych. 
Ale uważajcie na podróby, które również mogą trafić do Charitków, ceny droższych marek, nie mogą być bardzo niskie! Zazwyczaj ceny ubrań i akcesoriów marek selektywnych są znacznie wyższe niż zwykłych firm. Porównałabym to do cen Gold Label w TK Maxx lub Outletowych sklepów, ewentualnie trochę niższe - wszystko zależy od stanu zużycia danych rzeczy. Ceny są niższe niż w znanych Vintage Shops (niestety takie sklepy również bardzo często zaopatrują się w Charitkach i potem sprzedają wszystko po wyższych cenach)


Gdzie szukać Charity Shopów?

- w okolicy, w której mieszkacie - na pewno gdzieś w Waszej okolicy jest chociaż jeden taki sklep. Warto rozejrzeć się przy głównych drogach.

- w internecie - jeżeli wejdziecie na strony internetowe poszczególnych fundacji, w bardzo łatwy sposób możecie zlokalizować sklepy w Waszej okolicy. Polecam ten sposób!

- w droższych/bardziej posh dzielnicach - takich jak np. Kensington, Notting Hill, Chelsea, Fulham.

Lokalizacje, które polecam:

- Oxfam - Chelsea - Kings Road
- Oxfam - Kensington - Gloucester Road 
- FARA - Kensington - Gloucester Road 
- Oxfam - Notting Hill - Notting Hill Gate
- Oxfam - Notting Hill - Westbourne Grove
- Oxfam bookshop - Notting Hill - Portobello Road (książki, muzyka - CDs, winyle)
- British Red Cross - Chelsea - Old Church Street (ubrania - bardzo drogie - ceny od £20 do kilku setek, firmowe, obok osobny sklep z akcesoriami do domu) 


Kilka cennych rad: 

- nie poddawaj się po jednokrotnym wypadzie do Charitka, nie zawsze od razu znajdziesz to czego szukasz 

- nie kupuj ubrań, które w jakiś sposób Ci nie pasują, a chcesz je jedynie z powodu np. marki

- kup od razu to co Ci się podoba, ponieważ asortyment szybko może się zmienić i ktoś kupi rzecz, którą sobie upatrzyłeś

- dokładnie sprawdzaj jakoś ubrania - skład materiałów - sprawdzaj metki

- kup tylko, jeżeli coś jest uszkodzone, ale wymaga drobnej naprawy samodzielnej lub krawieckiej, szewskiej (np fleki)

- nie kupuj swetra, który Ci się podoba a jest sfilcowany (skurczył się w praniu) - prawdopodobnie nie uda Ci się odzyskać jego oryginalnego kształtu

- kup sweter, który Ci się podoba, a jest lekko zmechacony - w bardzo łatwy sposób za pomocą żyletki lub golarki do swetrów (to rozwiązanie polecam najbardziej) jesteś w stanie przywrócić jego świetność

- jeżeli zdecydujesz się na zakup butów - kup tylko te, które są wygodne (jeżeli nie, to ktoś z tego powodu mógł je oddać), nie są brudne w środku (kwestie higieniczne, mimo wszystko odkaź je w domu alkoholem), sa w dobrym stanie (mnie się udało kupić nowe buty) - sprawdzaj podeszwy, sprawdź wyściółkę buta, czy nie jest zdarta, sprawdzanie flaków nie ma znaczenia, ponieważ mogły zostać wymienione.

- sprawdzaj czy produkt jest oryginalny (metki wewnętrzne, najlepiej dwie jeżeli jest taka możliwość) nie kupuj rzeczy, która budzi Twoją wątpliwość co do autentyczności. Najczęściej już sam materiał pomoże Ci określić czy coś jest oryginalnym produktem.

- ja nie kupuję ubrań, które wyglądają na noszone - zwracam uwagę tylko na takie ubrania, które wyglądają jak nowe, lub po drobnych przeróbkach będą tak wyglądać.

Mam nadzieję, że ten post był dla Was przydatny.

Jestem bardzo ciekawa, czy kupujecie w Charity Shopach? A może właśnie zachęciłam Was do tego? 
Zapraszam do komentowania pod tym postem. Mam do Was prośbę, jeżeli znacie inne miejsca, w których można znaleźć ciekawe rzeczy, to proszę napiszcie o tym w komentarzu. Niech ten wpis będzie miejscem, gdzie wspólnie zbierzemy informacje dotyczące zakupów w londyńskich Charity Shops. Pamiętajcie, że to co napiszecie może w jakiś sposób pomóc innym.

Pozdrawiam Was serdecznie i już niedługo zapraszam do kolejnych wpisów!