Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MODOWA REWOLUCJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MODOWA REWOLUCJA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2015

Zakupy w londyńskich Charity Shops - czyli ubrania z angielskich second hand'ów. Krótki przewodnik po Charity Shop'ach.


Witajcie Poszukiwacze Skarbów!

Jeżeli trafiliście na ten wpis, to musi Was interesować odnajdywanie perełek ubraniowych i nie tylko.
Nie wiem dlaczego dla niektórych kupowanie w second handach jest czymś ujmującym i traktują to jako temat tabu. Nie mówię tutaj o typowych tzw, szmateksach ze złymi gatunkowo i znoszonymi ubraniami, chociaż czasem w koszach na wagę pewnie uda się znaleźć coś godnego uwagi. Mówię o second handach, które są również w Polsce - sklepy z uporządkowanymi ubraniami, bardzo często storzonymi gotowymi stylizacjami na manekinach. Znajdziecie tam wiele dobrych gatunkowo ubrań, w idealnym stanie, najczęściej z importu z wysp lub krajów zachodnich. Również, gdy mieszkałałam w Polsce, zdarzało mi się zaglądać w takie miejsca i kiedyś upolowałam marynarkę Gorgio Armani. 

Ale tym razem skupmy się na Charity Shopach/Charitkach (pozwolę sobię na takie spolszczenie w tym wpisie ;) ) w Londynie. Być może przyda Wam się informacja o kilku miejscach, do których warto zajrzeć, gdzy mieszkacie tutaj, lub gdy wybierzecie się do Londynu w celach turystycznych.
Sklepy, o których wspomnę są umieszczone blisko centrum, dlatego nie będziecie ich długo szukać, gdy zdecydujecie się na ich odwiedzenie.
Zapraszam do dalszej lektury mojego przewodnika po Charity Shopach.

Co to jest Charity Shop?

Myślę, że powinnam zacząć od tej najważniejszej sprawy. Uważam, że warto wspomnieć o tym, że gdy kupujecie w Charity Shopie, to cały dochód ze sprzedaży tych przedmiotów/ubrań wspiera instytucje charytatywne. 

Jak to działa? 

Ludzie dobrowolnie za darmo oddają ubrania, których nie potrzebują. Można to zrobić na trzy sposoby:

- zorganizowane zbiórki, np. raz na kilka miesięcy, po domach zostają rozwożone specjalne worki, na których jest napisane dla jakiej fundacji jest zbiórka, w jaki dzień jest zorganizowana i w jakich godzinach należy wystawić worki. Szybki sposób, ale tylko w wybranych terminach.

- specjalne kontenery - coś takiego jak kontenery czerwonego krzyża w Polsce. Tam możecie zawsze i o każdej porze wrzucić swoje przedmioty/ubrania

- możecie zanieść bezpośrednio do pobliskiego Charity Shopu

Uważam, że oddawanie ubrań jest idealnym sposobem na recykling przedmiotów w dobrym stanie, które nam się znudziły lub z jakiegoś powodu już nam nie pasują.

W UK mamy kilka fundacji, które posiadają swoje sklepy rozsiane po całym Londynie i nie tylko, oto kilka przykładów:

OXFAM - pomoc ludziom na całym świecie (90 krajów objęte tym programem) - walka z głodem, dostawa czystej wody, wyposażanie szkół

Oxfam posiada również swój sklep internetowy: oxfam.org.uk
oraz file, które zajmują się sprzedażą jedynie książek i muzyki (również płyty winylowe)

BRITISH RED CROSS - pomoc humanitarna  osobom potrzebującym w różnych krajach (np. Pomoc w kontakcie z rodziną podczas wojny lub klęsk żywiołowych)

FARA - pomoc osieroconym i porzuconym dzieciom z Rumunii

CANCER RESEARCH - fundacja prowadzi badania związane z chorobami nowotworowymi

BERNARDO'S - fundacja pomagająca dzieciom

BRITISH HEART FOUNDATION - profilaktyka i leczenie chorób serca i krążenia.

Takich fundacji jest więcej, dotyczą one również zwierząt, więc jeżeli jesteście tym zainteresowani, to zachęcam do wyszukania ich w internecie.
Tym samym wzbogacając swoją szafę, możecie również komuś pomóc! Moim zdaniem idealny pomysł. 


Dla kogo zakupy w Charity Shop?

dla poszukiwaczy skarbów - bardzo często możecie znaleźć w Charitkach wyjątkowe i niepowtarzalne przedmioty. Jeżeli wybierzecie się do sklepu w odpowiedniej lokalizacji (napiszę o tym za chwilę), bardzo często możecie znaleźć firmowe przedmioty/ubrania

dla wytrwałych - pamiętajcie, że Charity Shop to nie jest sieciówka i nie zawsze od razu znajdziecie to czego aktualnie szukacie. Ale warto sprawdzać co nowego pojawia się w sklepie. Moja uwaga, nie kupujcie tego czego nie potrzebujecie, lub tego w czym Wam nie jest dobrze, nawet jeśli była to super okazja!

dla oszczędnych - w niektórych sieciach charitków (np. Oxfam) ubrania zazwyczaj są bardzo tanie. Również w dzielnicach mniej zamożnych znajdziecie tańsze ubrania.

dla ceniących dobrą jakość ubrań - wg. mnie jest to dobre rozwiązanie dla osób, które poszukują lepszych gatunkowo materiałów (kaszmir, jedwab), które w regularnych cenach są bardzo drogie. Poza tym jeżeli coś służyło komuś przez jakiś czas, a Wy kupujecie to w stanie niemal idealnym, to świadczy o bardzo dobrej jakości materiału.

dla poszukiwaczy drogich/selektywnych marek, ubrań od znanych projektantów - jeżeli cenicie sobie ubrania markowe, które w regularnych cenach sięgają fortuny, Charity Shopy mogą być dla Was. Bardzo często w lepszy dzielnicach (ale nie tylko!) możecie natrafić na ubrania i akcesoria np. takich marek: Prada, Jimmy Choo, Gucci, Marni, Hermes, Burberry, Hugo Boss, Chloe i wiele innych. 
Ale uważajcie na podróby, które również mogą trafić do Charitków, ceny droższych marek, nie mogą być bardzo niskie! Zazwyczaj ceny ubrań i akcesoriów marek selektywnych są znacznie wyższe niż zwykłych firm. Porównałabym to do cen Gold Label w TK Maxx lub Outletowych sklepów, ewentualnie trochę niższe - wszystko zależy od stanu zużycia danych rzeczy. Ceny są niższe niż w znanych Vintage Shops (niestety takie sklepy również bardzo często zaopatrują się w Charitkach i potem sprzedają wszystko po wyższych cenach)


Gdzie szukać Charity Shopów?

- w okolicy, w której mieszkacie - na pewno gdzieś w Waszej okolicy jest chociaż jeden taki sklep. Warto rozejrzeć się przy głównych drogach.

- w internecie - jeżeli wejdziecie na strony internetowe poszczególnych fundacji, w bardzo łatwy sposób możecie zlokalizować sklepy w Waszej okolicy. Polecam ten sposób!

- w droższych/bardziej posh dzielnicach - takich jak np. Kensington, Notting Hill, Chelsea, Fulham.

Lokalizacje, które polecam:

- Oxfam - Chelsea - Kings Road
- Oxfam - Kensington - Gloucester Road 
- FARA - Kensington - Gloucester Road 
- Oxfam - Notting Hill - Notting Hill Gate
- Oxfam - Notting Hill - Westbourne Grove
- Oxfam bookshop - Notting Hill - Portobello Road (książki, muzyka - CDs, winyle)
- British Red Cross - Chelsea - Old Church Street (ubrania - bardzo drogie - ceny od £20 do kilku setek, firmowe, obok osobny sklep z akcesoriami do domu) 


Kilka cennych rad: 

- nie poddawaj się po jednokrotnym wypadzie do Charitka, nie zawsze od razu znajdziesz to czego szukasz 

- nie kupuj ubrań, które w jakiś sposób Ci nie pasują, a chcesz je jedynie z powodu np. marki

- kup od razu to co Ci się podoba, ponieważ asortyment szybko może się zmienić i ktoś kupi rzecz, którą sobie upatrzyłeś

- dokładnie sprawdzaj jakoś ubrania - skład materiałów - sprawdzaj metki

- kup tylko, jeżeli coś jest uszkodzone, ale wymaga drobnej naprawy samodzielnej lub krawieckiej, szewskiej (np fleki)

- nie kupuj swetra, który Ci się podoba a jest sfilcowany (skurczył się w praniu) - prawdopodobnie nie uda Ci się odzyskać jego oryginalnego kształtu

- kup sweter, który Ci się podoba, a jest lekko zmechacony - w bardzo łatwy sposób za pomocą żyletki lub golarki do swetrów (to rozwiązanie polecam najbardziej) jesteś w stanie przywrócić jego świetność

- jeżeli zdecydujesz się na zakup butów - kup tylko te, które są wygodne (jeżeli nie, to ktoś z tego powodu mógł je oddać), nie są brudne w środku (kwestie higieniczne, mimo wszystko odkaź je w domu alkoholem), sa w dobrym stanie (mnie się udało kupić nowe buty) - sprawdzaj podeszwy, sprawdź wyściółkę buta, czy nie jest zdarta, sprawdzanie flaków nie ma znaczenia, ponieważ mogły zostać wymienione.

- sprawdzaj czy produkt jest oryginalny (metki wewnętrzne, najlepiej dwie jeżeli jest taka możliwość) nie kupuj rzeczy, która budzi Twoją wątpliwość co do autentyczności. Najczęściej już sam materiał pomoże Ci określić czy coś jest oryginalnym produktem.

- ja nie kupuję ubrań, które wyglądają na noszone - zwracam uwagę tylko na takie ubrania, które wyglądają jak nowe, lub po drobnych przeróbkach będą tak wyglądać.

Mam nadzieję, że ten post był dla Was przydatny.

Jestem bardzo ciekawa, czy kupujecie w Charity Shopach? A może właśnie zachęciłam Was do tego? 
Zapraszam do komentowania pod tym postem. Mam do Was prośbę, jeżeli znacie inne miejsca, w których można znaleźć ciekawe rzeczy, to proszę napiszcie o tym w komentarzu. Niech ten wpis będzie miejscem, gdzie wspólnie zbierzemy informacje dotyczące zakupów w londyńskich Charity Shops. Pamiętajcie, że to co napiszecie może w jakiś sposób pomóc innym.

Pozdrawiam Was serdecznie i już niedługo zapraszam do kolejnych wpisów!


piątek, 21 sierpnia 2015

Zagubieni w tonie ubrań i dodatków - recenzja książki Joanny Glogazy "Slow Fashion" / Toksyczne ubrania.


Nastała nowa moda. Moda na minimalizm.

Śpijmy na samym materacu, smarujmy się jedynie olejem kokosowym i miejmy w szafie "aż" 5 kompletów ubrań!

Hmm... Nie miałam nic do minimalistów, ale kiedyś głównie z tym kojarzył mi się ten nurt i nadal rozumiem, że dla niektórych może to być pewien rodzaj fanaberii. No dobrze, ale zastanówmy się...

1) Zdecydowanie potrzebuję trochę wiecej mebli niż sam materac, ale to już zapewne wiecie, czytając mojego bloga. Aczkolwiek proste i uwolnione od zbędnych bibelotów otoczenie jest mi bliskie.

2) Kosmetyków używam wiecej, ale akurat nie mam nic do samego oleju kokosowego, ponieważ jeżeli miałabym zabrać ze sobą na bezludną wyspę jeden kosmetyk, to zapewne mój wybór padłby właśnie na ten olej. Jestem jak najbardziej za świadomym używaniem bezpiecznych kosmetyków, ale o Tym również możecie przeczytać na moim blogu.

3) No tak, ale co z tą szafą pełną ubrań?




Nie mam niezliczonej liczby ubrań. W sieciówkach nie ubieram się już od dłuższego czasu, oczywiście posiadam pojedyncze sztuki i czasem zdarzają się wyjątki.
Odkąd odkryłam Tk Maxx w UK, kupuję lepsze gatunkowo ubrania i nie mam ich aż tak dużo. (Natomiast zakupy w Tk Maxx potrafią być zdradzieckie, jeżeli chcecie, to mogę Wam o tym napisać osobny wpis)
Ale czy faktycznie noszę wszystkie rzeczy, które posiadam?
Mam sporo ubrań, które kupiłam już jakiś czas temu i nawet jeśli były znoszone, a ich materiał nie był w 100% dla mnie satysfakcjonujący, to nadal wisiały na wieszakach w szafie.
Staram się wraz ze zmianą sezonu przekładać ubrania na półkę do tego przeznaczoną, ale chyba nie do końca się do tego przyłożyłam.
W ten sposób na wieszaku nazbierało się bardzo dużo ubrań i niestety często miałam problem z ich wyjęciem, nie mówiąc już o wcześniejszym wyprasowaniu i powieszeniu, ponieważ niestety wyciągałam je wtedy ponownie pomięte.
Doszłam do wniosku, że czas na to, aby oczyścić szafę i atmosferę mojej garderoby.




Jakiś czas temu w moje ręce wpadła książka "Slow fashion. Modowa rewolucja." Joanny Glogazy. Wspominałam o niej w ostatnim poście o inspiracjach i ulubieńcach lipca 2015. Ale dopiero niedawno znalazłam chwilę, aby ją przeczytać. Na samym początku pomyślałam, że jest to kolejny poradnik z cyklu "musisz posiadać tylko kilka rzeczy w szafie, bo minimalizm jest modny, a ty jesteś beee nierobiąc tego" (to takie uproszczenie ;)). Ale książka bardzo mnie zaskoczyła! Jest zupełnie inna! 


Joasia (mam nadzieję, że mogę używać tego zdrobnienia) jest już doświadczoną blogerką, ponieważ bloga styledigger.com prowadzi od 2008 roku...
W książce opisała swoją historię fashion blogerki i wytłumaczyła, dlaczego w pewnym momencie postanowiła bardziej zastanowić się nad swoją garderobą i podejściem do życia.
Książka nie przedstawia radykalnego minimalistycznego podejścia, natomiast sugeruje, że jestesteśmy warci tego, aby otaczać się i nosić piękne rzeczy. Tym samym powinnismy mieć mniej ubrań, ale za to możliwie najlepszej jakości. Jest to podejście, z którym zgadzam się w 100%! 




Joanna pomaga zrozumieć mechanizmy rządzące światem mody i to, że zmusza nas on do szybkiego życia. Jeżeli jemy "fast food", to także w przemyśle modowym na potrzeby naszych czasów wytworzył się "fast fashion".
Jesteśmy zalewani morzem kiepskiej jakości ubrań. Kupujemy je coraz cześciej i w hurtowych ilościach. Rzeczy po kilku praniach się rozlatują, a sztuczne tkaniny nie dają dobrego komfortu noszenia i są toksyczne.
Autorka podkreśla również, że warto zwracać uwagę na to gdzie wytwarzane są ubrania, ponieważ bardzo często są to produkty importowane z Chin lub krajów "trzeciego świata". Biorąc pod uwagę znane nam już fakty, w jakich warunkach pracują ludzie przy wyrobie taniej odzieży, warto się zastanowić, czy naprawdę potrzebujemy kolejną kiepskiej jakości bluzeczkę za £2 (i tu niestety kieruję moje słowa do Was, kupujących np. w Primark, lub na chińskich stronach internetowych)

Chciałabym Wam bardzo serdecznie polecić filmy, które znalazłam na YouTube - "Toksyczne ubrania" oraz "Ofiary mody". Nie wiem jak długo będą dostępne na YouTube, bo bardzo często tego typu filmy szybko znikają. Mam jednak nadzieję, że obejrzy je spore grono osób. Pod koniec wpisu umieszczę linki do tych filmów, obejrzyjcie je proszę.




Ale wracając już do "Slow Fashion". Autorka książki motywuje i radzi w jaki sposób zabrać się za porządkowanie swojej garderoby. Pomaga zdefiniować własny styl i podpowiada jak podchodzić do zakupów.

Oprócz części motywacyjnej, książka zawiera również dwa wywiady - z autorką bloga "Minimal plan" i z panią Zofią Czyrny, która od wielu lat prowadzi zakład poprawek krawieckich.

Dodatkowo Joasia w bardzo przystępny sposób tłumaczy z jakich materiałów szyje się ubrania i czym się one charakteryzują (podział na tkaniny i dzianiny), radzi jak kupować w second handach oraz jak wyszukiwać ubrania dobrej jakości. W książce znajdziemy również wskazówki jak prać ubrania i jak o nie dbać, żeby służyły nam długo.

Po przeczytaniu książki poczułam siłę i chęć zmiany. Otworzyłam szafę i zaczęłam jej metamorfozę.
O tym jak mi się to udało i przez ile kroków przeszłam, opowiem Wam w kolejnych postach.




To, że otworzyłam szafę i wszystko z niej wyjęłam oraz, że postanowiłam coś zmienić, świadczy o tym że Joasia wykonała bardzo dobrą pracę pisząc tę książkę.

Oceniam ją 10/5! ;)

Autorka pisze w bardzo lekki sposób i lekturę czyta się szybko oraz przyjemnie, a treść w niej zawarta, zostaje w głowie.
Bardzo Wam polecam "Slow Fashion" i trzymam kciuki za Wasze metamorfozy szaf! A Joasi gratuluję i czekam na kolejne publikacje!

Link do filmu "Toksyczne ubrania"




Link do filmu "Ofiary mody"





Pozdrawiam Was serdecznie!