wtorek, 28 października 2014

EVELINE COSMETICS 8w1 TOTAL ACTION - odżywka do paznokci - RECENZJA


Dzisiaj mam dla Was recenzję bardzo znanej i często polecanej, ale zarówno bardzo kontrowersyjnej odżywki do paznokci - EVELINE COSMETICS 8w1 TOTAL ACTION.

Opowiem Wam jak wyglądało moje stosowanie tego produktu, jak długo jej używałam i jakie efekty uzyskałam.

Informacja od producenta (strona internetowa - link):

"Skoncentrowana ODŻYWKA DO PAZNOKCI TOTAL ACTION


Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail ™ wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.
Dłonie są wizytówka każdej kobiety. Zadbaj o ich wygląd i pochwal się ładnymi, zdrowymi paznokciami. Najnowsza kolekcja NAIL THERAPY pozwoli pokonać problem słabych, rozdwajających się i łamliwych paznokci. Zniszczone i słabe paznokcie są najczęściej efektem niewłaściwej pielęgnacji, kontaktu z detergentami i braku odpowiednich witamin.
Zestaw profesjonalnych odżywek opracowanych wg. Szwajcarskiej receptury przyniesie efekt już po 2 tygodniach stosowania i sprawi, ze Twoje paznokcie staną się zdrowe, odporne na pękanie."


Informacja z opakowania:

"Rewolucyjna i unikalna formuła Eveline Cosmetics  z aktywnym kompleksem Strong Nail wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami. Intensywna kuracja stworzona dla osób o zniszczonych i łamliwych paznokciach oraz przy osłabieniu płytki po usunięciu tipsów.

Sposób użycia: Codziennie nakładaj jedną warstwę preparatu Eveline 8 w 1 na paznokcie. Po czterech dniach zmyj nałożone warstwy i rozpocznij czynność ponownie. Stosuj regularnie, gdyż każda nakładana warstwa dogłębnie wnika w płytkę, zapewniając maksymalne wzmocnienie i utwardzenie płytki."

Skład: 

Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.


Odżywka zbiera w internecie bardzo wiele pozytywnych opinii, ale zarówno dużo negatywnych. Mimo wszystko, prawie rok temu postanowiłam ją wypróbować.
Przechodziłam wtedy gorszy okres moich paznokci, łamały się i dodatkowo rozdwajały na końcówkach. Zazwyczaj nie mam problemów z zapuszczeniem paznokci i są one dosyć mocne.
Preparat ten jest kontrowersyjny ze względu na obecność Formaldehudu w składzie - 2%. Jeżeli sprawdzicie odżywki innych firm, to zobaczycie, że również go mają. Warto wspomnieć, że właśnie przez ten składnik nie jest ona polecana kobietom w ciąży.

Używałam wiele innych odżywek, także kilka z Sally Hansen, ale żadna z nich nie dała imponującego efektu. Mimo ostrzeżeń w internecie, postanowiłam w końcu kupić Eveline 8w1.

Na samym początku pragnę wspomnieć, że nie używałam jej według zaleceń. Odżywkę stosowałam jako bazę pod lakier, czyli około raz na 5/6 dni. 
Efekty jej działania zauważyłam już po ok 2/3 tygodniach. Paznokcie przestały się łamać, oczywiście najpierw je skróciłam do minimalnej długości. Paznokcie były mocniejsze i szybciej rosły. Dodatkowo odżywka bardzo dobrze sprawdzała się jako baza i lakiery takie jak np. Rimmel, OPI i Essie trzymały się na niej rewelacyjnie. 

Eveline 8w1 stosowałam przez kilka miesięcy co 5/6 dni, a moje paznokcie były tak mocne, że śmiałam się, że mogę nimi wkręcać śruby. Skracałam je tylko wtedy, gdy były za długie i zaczynały mi przeszkadzać. Przez cały ten okres nie widziałam żadnych efektów ubocznych.


Postanowiłam zrobić przerwę na jakiś czas, ponieważ stosowanie tej odżywki chciałam traktować jako kurację na czas gdy paznokcie są w gorszej formie.
Po odstawieniu jeszcze przez 2 tygodnie efekty się utrzymały, potem paznokcie wyraźnie się osłabiły. Nie byłam już w stanie zapuścić płytki do tej długości, którą osiągałam używając odżywki. Postanowiłam więc wrócić do jej stosowania.

Tym razem używałam jej przez ok. 2 miesiące i nagle zauważyłam niepokojące symptomy.
Płytka zrobiła się szorstka, wyglądała tak jakby zaczęła się topić. Warstwy paznokcia na końcówkach powoli odchodziły. Bardzo się przestraszyłam.
Nie czekałam dłużej i odstawiłam ją.
Nie mogę powiedzieć, że byłam zaskoczona, bo po negatywnych opiniach w internecie, mogłam się tego spodziewać.
Niestety nie mam żadnego zdjęcia z tego czasu, ponieważ było to przed blogiem.

Jeżeli macie delikatną płytkę paznokcia i kiedyś miałyście już problem z innymi odżywkami, to nie radzę próbować tego kosmetyku.

Jeżeli używacie tej odżywki i jesteście z niej zadowolone, to koniecznie obserwujcie swoja płytkę. W moim przypadku kosmetyk działał rewelacyjnie przez długi czas i nagle zaczął szkodzić paznokciom. 

Ciężko mi też jednoznacznie ocenić ten produkt. Myślę, że najważniejszą sprawą jest to, aby obserwować swoje paznokcie. Jeżeli tylko zauważycie, że coś jest nie tak, to koniecznie przestańcie jej używać.

A jak wygląda moja płytka teraz?

Być może nie mam już tak imponująco długich paznokci. 
Po odstawieniu odżywki, obcięłam paznokcie bardzo krótko i wypolerowałam płytkę. 
Paznokcie po jakimś czasie wróciły do formy.
Już nie rozwarstwiają się i całkiem dobrze rosną.

Czy warto ryzykować, jeżeli nie macie problemów z paznokciami? 
Moim zdaniem nie warto.
Ta odżywka potrafi zdziałać cuda, ale na własnym przykładzie stwierdzam, że może również zaszkodzić.

Tak wyglądają teraz moje paznokcie, gdy kilka miesięcy temu zaprzestałam używać odżywki i wróciły one do normalności.

Mam nadzieję, że moja historia z tym kosmetykiem komuś się przydała i dzięki temu ostrzegłam Was przed ewentualnymi skutkami ubocznymi, które naprawdę mogą się przytrafić podczas używania tej odżywki.
Same musicie podjąć decyzję, czy ten produkt jest warty ryzyka.

Jestem ciekawa czy próbowałyście kiedyś tej odżywki i jaką macie opinię na jej temat. A może miałyście zamiar ją kupić?

Pozdrawiam Was serdecznie i już niedługo zapraszam do kolejnych postów!
E.



2 komentarze:

  1. U mnie też ta odżywka bardzo dobrze się sprawdziła, paznokcie wyraźnie stały się mocniejsze, przestały się łamać i w końcu bylam w stanie je zapuścić. Lubię ją i nadal z powodzeniem stosuję, czesto jako bazę pod lakiery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jaki dawała był super... no ale niesety w końcu zrobiła mi krzywdę. Dlatego napisałam o niej osobnego posta, bo wiem, że sporo dziewczyn ją stosuje i są zadowolone... Warto obserwować płytkę i szybko wychwycić moment, w którym zacznie się coś z nią dziać. Może również warto stosować ją doraźnie, jeżeli możecie jej używać i zrobić raz na jakiś czas dłuższą przerwę. Być może ten składnik wzmacnia płytkę, ale jego nadmiar może już jej szkodzić. Post jest napisany ku przestrodze. Ale dalej jestem zdania, że jeżeli macie ładne paznokcie, to nie warto ryzykować! Pozdrawiam :)

      Usuń